7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

11 września 2013

OŚWIADCZENIE poseł Izabeli Leszczyny

7dni
OŚWIADCZENIE ws. kuriozalnych i nielicujących z powagą urzędu prezydenta działań, jakie podejmuje Krzysztof Matyjaszczyk w związku z poszerzeniem granic KSSE

Ze zdumieniem przyglądam się działaniom prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka, polegającym na wysyłaniu druków bezadresowych do mieszkańców naszego miasta z apelem o pisanie listów do Wicepremiera i Ministra Finansów Jacka Rostowskiego, w sprawie poszerzenia granic KSSE. List Prezydenta do mieszkańców jest niegodną tak wysokiego urzędnika manipulacją i tworzy fałszywe wrażenie, że częstochowianie muszą przekonywać polityków, rząd i urzędników w Warszawie do objęcia strefą ekonomiczną terenów w Częstochowie. Prezydent wprowadza w błąd częstochowian sugerując, że Wicepremier J. Rostowski jest przeciwny częstochowskiej strefie ekonomicznej.

Jako poseł ziemi częstochowskiej i sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów zapewniam, że z niecierpliwością oczekujemy w ministerstwie na wniosek o rozszerzenie strefy ekonomicznej na terenie Częstochowy. Niestety, wniosek nie wpłynął do MF, o czym sam Prezydent Matyjaszczyk informuje na końcu swojego niespójnego i dziwacznego tekstu, którego nie sposób odebrać inaczej niż jako próby zrzucenia z siebie odpowiedzialności za nieskuteczne starania o inwestorów, lawinowo wzrastające bezrobocie w mieście i niezrealizowaną obietnicę miasta akademicko-przemysłowego.

Działanie Prezydenta zaskakuje tym bardziej, że rozmawialiśmy w ciągu ostatnich tygodni o specjalnej strefie ekonomicznej i zapewniłam Pana Prezydenta, że zwrócę się do Ministerstwa Gospodarki z prośbą o przyspieszenie prac nad analizą wniosku, a w Ministerstwie Finansów dokonamy takiej analizy bezzwłocznie. Przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki zapewnili mnie, że czekają tylko na konieczne uzupełnienie wniosku przez Zarządzającego strefą i zaraz po tym prześlą go do Ministerstwa Finansów.

To haniebne, że Prezydent Częstochowy świadomie manipuluje mieszkańcami, chcąc wykorzystać ich zaangażowanie w sprawie, która tego zupełnie nie wymaga!

Zachowanie Prezydenta oburza tym bardziej, że za jego przedwyborcze harce płacimy z naszych podatków. W tej sprawie zwróciłam się z prośbą do radnego Marcina Biernata, aby w interpelacji spytał, ile nas - częstochowian kosztują polityczne gry Prezydenta Matyjaszczyka.

 

Izabela Leszczyna

Poseł na Sejm RP 



Komentarze (6)

19 września 2013

Inwestorzy pukają do strefy. Do Specjalnej Strefy Ekonomicznej. To dobrze. Będą nowe fabryki m.in. chińska fabryka opakowań. Będzie praca dla każdego i nie będzie już bezrobotnych. Będzie to praca specjalna u Chińczyka. Może się zdarzyć, że będzie to praca za minimalne pensje − na stanowiskach produkcyjnych z wynagrodzeniem 9-13 zł brutto za godzinę. Zatrudnienie przez tzw. agencje pracy tymczasowej, praca po 230 godzin w miesiącu, bez żadnych świadczeń, bez urlopów, bez umowy o pracę? Ale. ..................................... Lepsza miska ryżu u kapitalisty Chińczyka............................ niż z PUPy zasiłek od prezia Matyjaszczyka........................


18 września 2013

marcin@o2.pl - nie wklejaj na tym szlachetnym forum jakichś propagandowych cytatów z lokalnej GW - to źródło informacji skażone jest ostatnio zwichniętą optyką "stronniczości kupieckiej" i dziennikarstwem niskich lotów. Wyraźnie męczysz się pisaniem - o jakiej "pani Sekretarz" piszesz i o którą opinię publiczną się troszczysz? Samodzielnie i krytycznie myślący doskonale rozpoznają "sztuczki" Matyjaszczyka. I twoje bajtlowanie nic tu nie zmieni. A 30 tysięcy zeta - jak piszesz na "specjalne ulotki" - zwyczajnie wyrzucono w błoto.


18 września 2013

Cytat z artukułu zamieszczonego w wydaniu internetowym GW w dn. 17.09.2013: Procedura została dopięta przez miasto. Radni pod koniec ubiegłego roku aprobowali objęcie terenów w Częstochowie statusem Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Pozytywnie zaopiniował to również zarząd województwa. Złożenie samego wniosku do resortu gospodarki o poszerzenie strefy - zresztą nie tylko o tereny w Częstochowie - należało już do zarządu KSSE. Ten zrobił to pod koniec ubiegłego roku. Na tym etapie procedury miasto utraciło formalny wpływu na losy wniosku. - Zostało nam tylko lobbowanie na rzecz projektu - mówi prezydent. Wniosek leżał w resorcie gospodarki i czekał na rozpatrzenie. Rozszerzaniu stref mocno sprzeciwiał się minister finansów Jacek Rostowski. Sprawy nabrały jednak tempa, gdy w lipcu Polska postanowiła przedłużyć funkcjonowanie specjalnych stref ekonomicznych o sześć lat - do 2026 roku. - Pod koniec lipca Ministerstwo Gospodarki poinformowało, że w drugiej połowie września projekt poszerzenia Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej zostanie skierowany do uzgodnień międzyresortowych - informuje Krzysztof Matyjaszczyk. - Obok ministra gospodarki, który popiera inicjatywę Częstochowy, osobą, która ma w tej kwestii najwięcej do powiedzenia, jest minister finansów. Jeśli w tym resorcie pozytywnie zaopiniują wniosek, sprawa będzie wygrana. Prezydent wyjaśnia, że dlatego też poprosił częstochowian na specjalnych ulotkach - kosztowały około 30 tysięcy złotych - by zaapelowali mailowo lub listownie właśnie do ministra Rostowskiego o pozytywną decyzję dla Częstochowy. Pani Sekretarz powinna teraz przerosić za ten bełkot i wprowadzanie opinii publicznej w błąd


12 września 2013

Jest ciąg dalszy, zawstydzającego trzeźwo myślących, przedstawienia prowincjonalnego teatrzyku pajaca w sprawie „poszerzenia” Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. W specjalnym oświadczeniu Krzysztof „Oświadczam” Matyjaszczyk smędzi w swoim stylu jak potrzaskany: „Odnieśliśmy pierwszy sukces. Mój apel do częstochowian o wsparcie starań dotyczących poszerzenia w naszym mieście specjalnej strefy ekonomicznej, przyniósł już konkretny efekt. Sprawą wreszcie zainteresowała się wiceminister finansów a jednocześnie częstochowska posłanka Izabela Leszczyna”. A dalej; „To głównie od jego decyzji [ministra finansów] zależy gospodarcza przyszłość naszego miasta i regionu”. To co tu robisz marionetko Matyjaszczyku skoro „głównie” od innych zależy gospodarcza przyszłość naszego miasta i regionu? I dalej traktując mieszkańców jak ciemnogród: „Nie chciałbym, aby wniosek zarządu Katowickiej Strefy został pominięty lub rozpatrzony przez Ministerstwo Finansów na końcu, kiedy inwestorzy ulokują się już w innych, wcześniej poszerzonych strefach” . Panie Matyjaszczyku „Oświadczam” Krzysztofie wstydu oszczędź i nie wciskaj z uporem godnym lepszej sprawy swojej oceanicznej ciemnoty ludowi Częstochowy. Powtórzę: w istniejących 14 polskich specjalnych strefach ekonomicznych obejmujących obszar 15 829 ha zagospodarowanych jest tylko blisko 60 % powierzchni czyli ponad 6 300 ha terenów w istniejących strefach czeka na inwestorów czyli „leży odłogiem”. W Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej czeka blisko 910 ha niezagospodarowanych gruntów do wyboru do koloru. Nie pieprz, pan, wieprza pieprzem, bo przepieprzysz wieprza pieprzem! I „niech Jadzia trzyma Jadzię, bo tramwaj jedzie i Jadzię przejedzie”.


12 września 2013

Czytam na stronie urzędu miasta: "Po apelu prezydenta Częstochowy o wsparcie przez mieszkańców starań o rozszerzenie terenów specjalnej strefy ekonomicznej w Częstochowie list do ministra finansów wysłał m.in. przewodniczący Młodzieżowej Rady Miasta Częstochowy Sebastian Trzeszkowski. Uczeń IV klasy technikum w Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. Żeromskiego w Częstochowie przekazał Krzysztofowi Matyjaszczykowi kopię listu, w którym, w imieniu Młodzieżowej Rady Miasta, prosi ministra finansów a zarazem wicepremiera Rządu RP Jacka Rostowskiego o wydanie pozytywnej opinii w sprawie rozszerzenia granic Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej o nowe tereny inwestycyjne w Częstochowie. Prośbę uzasadnia trudną sytuacją na rynku pracy, która – zdaniem szefa MRM - dotyka szczególnie ludzi młodych. Zdaniem autora listu pozytywna decyzja Rządu RP w sprawie strefy, zaprocentuje znaczną poprawą sytuacji w naszym regionie, da szansę na rozwój zawodowy i pracę dla młodych ludzi, a tym samym na godne życie dla setek mieszkańców Częstochowy i subregionu". Sebastian Trzeszkowski - uczeń z przepranym mózgiem, jeszcze nie nauczono go samodzielnie i krytycznie myśleć, ale już wie co i jak lizać. "Fan subkultury". Może jednak lepiej się najpierw solidnie uczyć, zdać maturę a potem poważnie studiować jakąś dyscyplinę wiedzy, a nie pisać „listy” proszalne bez sensu i znajomości problemu, w dawnym stylu „popieram władzę” i w geście wiernopoddańczego posłuszeństwa. Z tą maturą w tym technikum nr 6 ZSTiO im. Stefana Żeromskiego nie było najlepiej w tym roku. Na 91 absolwentów, którzy przystąpili do matury nie zdało aż 21!!! A i średnie wyniki z polskiego i matematyki nie nadzwyczajne.


11 września 2013

Nie lubię, od jakiegoś czasu, Izabeli Leszczyny, ale doceniam − bo na bezrybiu i leszczyna ostoją − podporą semantycznego porządku i sensu. Tak, Matyjaszczyk manipuluje − stwarzając iluzje − mieszkańcami, a szerzej opinią publiczną w sprawie rzekomych dobrodziejstw płynących dla miasta i jego mieszkańców z włączenia jakiś hektarów do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (KSSE). Nie pierwszy raz – aqua park, chińscy inwestorzy, remont ruiny stuletniego „Domu Księcia” etc. − manipuluje ten "działacz" żerując na niewiedzy większości mieszkańców. Znowu ucieka się do hucpy i rozreklamowanej bzdury. Tylko absolutny ignorant, to delikatne określenie, może napisać w liście otwartym do ministra finansów, po judaszowsku umywając ręce: „najważniejszym problemem Częstochowy jest dziś bezrobocie. Nasze miasto zyska nowe miejsca pracy, jeśli włączymy kolejne tereny w mieście do specjalnej strefy ekonomicznej. Zrobiłem wszystko, żeby tak się stało, ale ostateczna decyzja w tej sprawie należy do Rządu RP”. Chce wywołać wrażenie „wojny”, prosi o pomoc lud częstochowski „dlatego proszę Was o pomoc w przekonaniu polityków i urzędników z Warszawy, że to dla nas sprawa najwyższej wagi…”. Tam gdzie potrzebna dyplomacja i najwyższy profesjonalizm – wabienie i kuszenie inwestorów aby zechcieli tu a nie gdzie indziej ulokować swoje interesy – mamy „listy otwarte” i całą prowincjonalną teatralizację biznesu, której szczytem było ściągniecie do miasta urzędoli z państwowych agencji rozwoju przedsiębiorczości PARP i inwestycji zagranicznych PAIiIZ i wystawiając vis à vis miejską reprezentację Kozaków, Jadczyków - tak, tak, Woszczyn, Szymanków… Tak , znaczne bezrobocie to poważny problem miasta. Ale bezrobocie to rezultat. To wynik nieudolności władz samorządowych w tworzeniu pozytywnego klimatu gospodarczego i wysokiej jakości życia. To wynik opinii miasta biednego, niestabilnego politycznie, podzielonego i marnie administrowanego przez nomenklaturę partyjnych kolesi o znikomych kompetencjach merytorycznych do zarządzania gospodarką komunalną. To wynik dalekiej pozycji miasta w rankingach polskich miast i zawstydzająco niskiego zadowolenia mieszkańców z miejsca swego zamieszkania. Do takiego miasta żaden szanujący się inwestor, zagraniczny czy krajowy, nie zawita. Woli Bielsko-Białą, Tychy, Gliwice… Od włączenia nowych terenów miejskich do KSSE − i dobrze, że takie starania miasto podejmuje − do nowych miejsc pracy droga daleka. A upatrywanie w tym „poszerzeniu” KSSE ratunku dla utrzymującego się, a w perspektywie zapewne rosnącego, bezrobocia w Częstochowie, to zwyczajne mydlenie oczu. Warto przypomnieć, że przy ocenie stanu faktycznego i szans Częstochowy na nowe inwestycje na terenach „poszerzonej” KSSE, i warto wiedzieć, że stopień wykorzystania czyli zagospodarowania obecnych terenów KSEE to ok. 55% i blisko 900 hektarów wolnych gruntów KSSE (stan na 31 12 2012) czeka na inwestorów!!! Skąd ta pewność, że „dołożenie” do KSSE 36,5 ha częstochowskich gruntów (ul. Leśna „Skorki” plus ul. Kusięcka), w sytuacji konkurencyjnych potencjalnych lokalizacji, zaowocuje nowymi miejscami pracy w mieście? Warto wiedzieć, że cała KSSE w 2012 pozyskała 25 nowych projektów inwestycyjnych. Inwestorzy zobowiązali się zainwestować 1,5 mld złotych i utworzyć około 800 miejsc pracy. Średnio 32 nowe miejsca pracy na jedną inwestycję. Panie Matyjaszczyk, „znaj proporcją, mocium panie!”. Bo inaczej zapiszesz się pan w historyjce naszego miasta jako nie dość, że Pinokio – opowiadający androny, to fircyk wymachujący szabelką na titanicowym balu. Tylko prawdopodobnie będzie dobrze. Świetnie by było, gdyby oddzielić ekonomię od propagandy w interesie rozsądku. Ale to się nie uda. Rozsądek ma znacznie mniejszy interes niż politycy – jak oceniał Ryba.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama