7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

21 czerwca 2013

FELIETON: Postęp zaściankowy

7 dni
W mediach, a w szczególności w telewizorach, obok cycków Pameli pojawiła się informacja o możliwym sojuszu PO-SLD, określanym jako sojusz postępu w zderzeniu z zaściankiem. Cycki Pameli to konkret, informacje o sojuszu to spekulacje. Podział postęp/ zaścianek jest równie możliwy jak zaściankowy postęp  koalicji PiS-SLD, czy postępowy zaścianek duetu Palikot-Tusk.

Postęp jako taki nie zawsze jest mile widziany, w szczególności, gdy dotyczy postępowego paraliżu. Zaścianek też dla wielu nie brzmi odpychająco; taka szlachta zaściankowa była może biedna i głupia, ale ogólnie sympatyczna. Omijając epitetyzm, łatwiej nam rzecz przedstawić, mówiąc o postępie i konserwatyzmie (nawet wstecznictwie). Postawa pierwsza zawiera optymistyczną wiarę, że w przyszłości będzie lepiej. Żeby więc żyć lepiej, należy maszerować do przodu: w przyszłość. Ponieważ przyszłości nikt nie zna, nie da się wyznaczyć ani kierunku, ani celu tego marszu. Po prostu idzie się do przodu, bacząc tylko pilnie, byśmy dotrzymali kroku innym społeczeństwom postępowym. Wstecznictwo (konserwatyzm) wynika z odmiennej optyki. Lepiej już było, przydatne jest więc w drodze w przyszłość zachowanie tych wszystkich zasad i doświadczeń, dzięki którym naszym przodkom było lepiej. Ponieważ jednak, tu muszę się powtórzyć, przyszłości nikt nie zna, nie wiadomo, jakie zasady i doświadczenia będą nam przydatne. Co gorsze – przeszłości też się nie zna: każde pokolenie na nowo powtarza próby i błędy pokolenia poprzedniego. Przeszłość tworzona jest przez teraźniejszość w postaci różnorodnych mitów służących budowaniu wizji przyszłości. Innymi słowy, takie wstecznictwo jest prawie identyczne z postępem, ma w sobie tyle racjonalności, ile prawdy może Cyganka z kart wyczytać.

Wmówienie sobie, że wyjątkowo kołtuńska organizacja, jaką była PZPR (organizatorka antysemickich czystek 1968 r, prześladowczyni homoseksualistów w ramach akcji Hiacynt, sprowadzająca kobiety do roli paprotek na męskich stołach prezydialnych, itd.) miała coś wspólnego z postępem, wynika z zaniku wstecznictwa (braku umiejętności czerpania doświadczeń z przeszłości). Z tej samej cechy wynika „zaściankowość” partii tzw. prawicowych, powielających jako „konserwatywny” program napisany przez Gomułkę i Gierka. Wiemy, że celem polityków jest zdobycie władzy, ale zdrowiej byłoby, gdyby to robili, walcząc na maczugi niż piorąc nasze mózgi.

Człowiek z wypranym mózgiem staje się materią podatną na kształtowanie, ale jednocześnie taka plastyczna materia jest ze swej istoty bezużyteczna. Takie bezużyteczne stado ludzkie można w nieskończoność prowadzić w przyszłość (czyli do przodu), tylko właściwie po co? Jaka korzyść będzie w przyszłości z bezużytecznej materii?

Będąc człowiekiem przyziemnym, wolałbym, gdyby spór polityczny trzymał się gruntu. Chciałbym widzieć płomienną polemikę na temat założeń budowy dróg na lata 2014-2020, żeby w tym ogniu ktoś mi wyjaśnił, czy to ja jestem naiwnym durniem, czy też minister Nowak idiotą. Dlaczego kosztem 4 mld zł minister chce budować tunele, łączące miasto Legnicę z granicą czeską zamiast za podobną sumę skończyć A-1 i mieć choć jedną drogę w Polsce prowadzącą od granicy do granicy?

Temat ten dla mnie jest bardziej interesujący niż spory postępu z zaściankiem, a nawet ciekawszy od cycków Pameli. Ale być może jestem wyjątkiem...


Jarosław Kapsa

Komentarze (1)

21 czerwca 2013

Cycków Pameli do prania mózgów bym nie mieszał – chyba że chodzi o intencjonalną ekspozycję golizny pań, fundowaną gawiedzi przez macherów od PR, w celu zwiększenia efektu pralniczego masy szarej. Panie Kapsa, pan oczekujesz od jakiegoś gnoma, którego pan nazywasz idiotą, uzasadnienia rządowego planu budowy dróg na lata 2014-2020, a znasz pan plan inwestycji drogowych − rozbudowy i remontów sieci drogowo-ulicznej miasta Częstochowy na lata 2014-2020? Plan spójny i logiczny wynikający z analizy potrzeb, kosztów/korzyści i poprzedzony solidnymi badaniami i symulacjami prognozowanego ruchu drogowego. To ta sama (bez)kultura zarządzania rozwojem prowadząca do gigantycznego marnotrawstwa zasobów.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama