7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

27 lutego 2013

Radni kontra prezydent

7 dni
Kilka miesięcy temu prezydent Matyjaszczyk oddał w prezencie kamienicę i trzy działki (Aleja NMP 49) własnej spółce. Ta z kolei poszukuje dziś inwestora do zagospodarowania tego terenu. Od kilku dni media z ciekawością pytają, co tam powstanie, choć z dokumentów postępowania jasno wynika, że spółka zamierza wybudować obiekt handlowo-usługowy. Przyszłość Alei 49 to jednak sprawa drugorzędna, bo już przesądzona i nie mamy na nią wpływu. Dziś należy pytać, jak to w ogóle możliwe, że spółka miejska może robić ze swoim (tj. miasta) majątkiem, co chce i jak podobnym sytuacjom zapobiec. Wszystko było i jest w rękach radnych... Temat wydaje się na tyle interesujący, że do dyskusji zaprosiliśmy Artura Sokołowskiego, byłego prezesa spółki skarbu państwa.

 

***


„Zgodnie z udzieloną Czytelnikom obietnicą postanowiłem bliżej przyjrzeć się aktywności Prezydenta Miasta Krzysztofa Matyjaszczyka i jego służb w sferze obrotu nieruchomościami - na przykładzie zabudowanej miejskiej działki o wartości ponad 2 milionów złotych, położonej w reprezentacyjnej lokalizacji przy Alei Najświętszej Maryi Panny 49.
Jak już uważni Czytelnicy wiedzą, od ponad roku za sprawą uchwały Rady Miasta z dnia 26.01.2012 r., Prezydent Częstochowy ma pełną swobodę  w zakresie wnoszenia i zbywania udziałów w miejskich spółkach, jak również prawo wnoszenia do nich bez pytania o zgodę Rady Miasta wkładów niepieniężnych. Korzystając z tej swobody postanowił wyposażyć jedną z miejskich spółek, Agencję Rozwoju Regionalnego w Częstochowie S.A., przekazując jej w oparciu Zarządzenie Prezydenta Miasta Częstochowy z dnia 4.06.2012 r. wspomnianą nieruchomość o powierzchni 3000 m2.
W tym miejscu mała dygresja – po co tak naprawdę istnieją miejskie spółki? Otóż ustawa o samorządzie gminnym wymieniając tzw. zadania własne gmin mówi o tym, że dla potrzeb realizacji tych zadań można tworzyć jednostki organizacyjne (np. ochrona zdrowia – szpitale, edukacja publiczna – szkoły, itp.). W przypadku zadań o charakterze użyteczności publicznej, czyli zaspokajania zbiorowych potrzeb ludności w drodze świadczenia usług powszechnie dostępnych, gminy mogą tworzyć spółki prawa handlowego – i na tej właśnie zasadzie działają w Częstochowie m.in. Częstochowskie Przedsiębiorstwo Komunalne, Oczyszczalnia Ścieków „Warta”, czy Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Ustawa o gospodarce komunalnej daje również gminom możliwość tworzenia spółek działających poza sferą użyteczności publicznej – i taką właśnie spółką jest Agencja Rozwoju Regionalnego. Jest oczywiste, że miejskie spółki gmina może (a nawet musi) wyposażać w majątek niezbędny im do prawidłowego wykonywania realizowanych przez nie zadań – w tym także nieruchomości. Jest równie oczywiste, że nie można w ten sposób spółkom przekazywać dowolnych nieruchomości z gminnego zasobu na dowolne cele.
Niestety chyba nie dla każdego jest to takie oczywiste… Sam byłem świadkiem, gdy podczas jednego ze spotkań z przedsiębiorcami Krzysztof Matyjaszczyk zachwalał jedną ze swoich głównych zalet jako Prezydenta Miasta. Otóż jak sam przyznał, bardzo często zdarza się zarówno jemu jak i jego zastępcom, że nie wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I kiedy jakiś zbyt czujny (w domyśle – „zły”) miejski urzędnik proponuje wytłumaczyć swojemu pryncypałowi, że czegoś nie wolno, bo bezduszne przepisy tego zabraniają, wtedy zostaje przez dobrego litościwego szefa pouczony, że nie wolno tak urzędniczo rzucać kłód pod nogi i sypać piachu w tryby. W efekcie – jak to triumfalnie obwieścił zasłuchanym gościom Prezydent Matyjaszczyk – finalnie w wielu sytuacjach okazuje się, że jednak się da…  Ku chwale Prezydenta i jego zastępców rzecz jasna.
Przekładając to na grunt naszej sprawy, prawdopodobnie Jarosław Marszałek podpisując z upoważnienia Prezydenta zarządzenie przekazujące nieruchomość w III Alei spółce Agencja Rozwoju Regionalnego nie wiedział, że czasami jednak naprawdę się nie da… I tu dochodzimy do sedna. Absolutnie najważniejszą ustawą, prawdziwą Biblią w zakresie gospodarowania gminnymi nieruchomościami, jest ustawa o gospodarce nieruchomościami z dnia 21.08.1997 r. W zakresie sprzedaży nieruchomości ustawa ta precyzuje jako główną zasadę zbywania gminnych nieruchomości tryb przetargowy. W katalogu wyjątków od tej zasady wymieniony jest m.in. wkład niepieniężny (aport) do spółki. A zatem na pozór wszystko jest w porządku. Przyjrzyjmy się jednak problemowi bliżej, posługując się metodą pytań i odpowiedzi.
1) Dla realizacji jakich zadań własnych gmina postanowiła wyposażyć Agencję Rozwoju Regionalnego w tak wartościową nieruchomość? 
Z zarządzenia Prezydenta nic na ten temat nie wynika, bo zapewne przez niedopatrzenie zapomniano o napisaniu w nim choćby słowa uzasadnienia. Na szczęście jednak władze miasta działają transparentnie i na stronie internetowej Agencji Rozwoju Regionalnego pojawiło się ogłoszenie o wszczęciu postępowania na wyłonienie inwestora do realizacji przedsięwzięcia Inwestycyjnego pn. "Rewitalizacja infrastruktury miejskiej na terenie nieruchomości położonej w Częstochowie przy Al. Najświętszej Maryi Panny 49" wraz z regulaminem postępowania.
2) Co wynika z treści ogłoszenia i załączonego regulaminu? Przytoczmy mnóstwo ciekawych cytatów:
ARR planuje realizację przedsięwzięcia inwestycyjnego wspólnie z Inwestorem. Do realizacji przedsięwzięcia inwestycyjnego wykorzystany zostanie instrument spółki celowej.
Zamierzeniem ARR jest nadanie zdegradowanemu obszarowi nowej funkcji społeczno - gospodarczej poprzez stworzenie wielofunkcyjnej infrastruktury budowlanej wpisującej się w otoczenie przestrzeni miejskiej i ukierunkowanej na zwiększenie zakresu oferty dla mieszkańców i turystów, a także pozwalającej na stworzenie nowych miejsc pracy dla mieszkańców.
ARR dopuszcza, aby zabudowa na nieruchomości miała charakter komercyjny i uwzględniała koncepcję biznesową Inwestora.
ARR zamierza udostępnić nieruchomości, z uwagi na to, że nie posiada ona ani środków własnych umożliwiających inwestycję, ani też nie jest możliwe finansowanie przedsięwzięcia ze środków akcjonariusza wszystkie pozostałe koszty związane z przedsięwzięciem ma finansować i zrealizować Inwestor.
Założeniem jest, aby infrastruktura powstała w wyniku realizacji Przedsięwzięcia Inwestycyjnego została w całości przejęta przez jednego ze wspólników - Inwestora.
Postępowanie mające na celu wyłonienie Inwestora, który zrealizuje przedsięwzięcie inwestycyjne wspólnie z ARR prowadzone jest w oparciu o przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. ARR przewiduje przeprowadzenie Dialogu z Inwestorami dopuszczonymi do udziału w Dialogu.
3) Co państwo Czytelnicy zrozumieli z powyższej nowomowy?
Ja mniej więcej tyle:  
- to prywatny inwestor będzie mógł sam zdecydować, co chce wybudować
- czy ta „wielofunkcyjna infrastruktura budowlana” i  „komercyjny charakter” to może być np. supermarket? Tak, byle był ładny.
- ARR, jak sama się przyznała, spełni w zasadzie rolę pośrednika w przekazaniu nieruchomości z rąk gminy poprzez zawartą na czas realizacji inwestycji spółkę celową w ręce prywatne
- płatność inwestora za nieruchomość nastąpi jak wynika z ogłoszenia po realizacji inwestycji (prawda, że fajnie?)
- zasady wyboru inwestora – Kodeks Cywilny (w cudowny sposób zostawiamy z boku wszystkie inne jakże niepotrzebne ustawy i mamy to, o co nam chodziło – swobodę kształtowania umów) 
Postawmy zatem kolejne pytania i spróbujmy poszukać odpowiedzi…
4) Ile z tego przedsięwzięcia będzie miała przychodu Gmina Miasto Częstochowa?
Odp: NIC, NULL, ZERO… Cały przychód ze zbycia nieruchomości w kwocie odpowiadającej jej wycenie, czyli około 2 mln zł wpłynie na konto spółki ARR – a i to dopiero za kilka lat, po zakończeniu realizacji inwestycji.
5) A ile miałaby przychodu Gmina Miasto Częstochowa, gdyby zamiast łapać się lewą ręką za prawe ucho, wystawiła nieruchomość do sprzedaży w drodze przetargu nieograniczonego, jak ustawa o gospodarce nieruchomościami przykazuje?
Odp: Co najmniej wartość rynkową nieruchomości, czyli wspomniane około 2 mln zł i to najpóźniej w ciągu kilku miesięcy, bo tyle trwa zorganizowanie przetargu. W praktyce przy atrakcyjnej nieruchomości często udaje się uzyskać w trybie przetargowym nawet dwukrotne przebicie w stosunku do ceny wywoławczej, czyli w naszym przypadku około 4 mln zł. Kto nie wierzy, niech poszuka w historii miejskich przetargów – sam miałem przyjemność takie udane dla gminnej kasy sprzedaże prowadzić.
6) Co Prezydent odpowiada radnym zainteresowanym zaistniałą sytuacją?
Odp:
Posłużę się cytatem z odpowiedzi zastępcy Prezydenta, Mirosława Soboraka na interpelację z dnia 17.01.2013 r. w powyższej sprawie wniesioną przez radnych Marcina Biernata i Jerzego Zająca:
„Dodatkowo należy zauważyć, iż „zbycie” nieruchomości poprzez jej wniesienie do spółki gminnej nie odpowiada treści pojęcia „zbycie nieruchomości” w sensie oznaczającym utratę własności na rzecz osoby trzeciej, ponieważ gmina jako właściciel spółki nadal ma wpływ na dalsze losy nieruchomości, wykonując poprzez swe organy funkcję zgromadzenia wspólników/walnego zgromadzenia”.
A co tym razem państwo Czytelnicy zrozumieli z powyższego bełkotu?
Pomijając nieodparty komizm tłumaczenia, że „zbycie” to tak naprawdę nie jest „zbycie”, proszę zwrócić uwagę na treść wyjaśnienia. Prezydent w żywe oczy wciska radnym kit o tym, że przecież nic się nie stało, bo nieruchomość jest nadal nasza, gminna i tak pozostanie. Czyżby nie znał treści ogłoszenia i nie wiedział, że Agencja Rozwoju Regionalnego nieruchomości się nieodwołalnie wyzbędzie? Chyba jednak czytał, bo sam na jakiejś konferencji prasowej się tym pochwalił… Szkoda, że bajka o Pinokio to tylko fikcja literacka, bo ciekawie byłoby zobaczyć, komu się nos wydłuża w związku z III Aleją 49.
Zostawiając na chwilę z boku żartobliwy ton, podsumujmy. Prezydent Miasta mając szeroko uchyloną furtkę poprzez uchwałę Rady Miasta Częstochowy, postanowił skorzystać ze swoich prerogatyw. Efekty widzimy – wysoce prawdopodobne jest:- przekazanie miejskiej nieruchomości o dużej wartości,- z pominięciem trybu przetargowego,- z wykorzystaniem komunalnej spółki w charakterze pośrednika.- w prywatne ręce na czysto komercyjny cel,- nie mający nic wspólnego z realizacją zadań własnych gminy,- narażający miasto na zarzut utraty dochodów własnych ze sprzedaży.
Niewykluczone jest w świetle powyższego także naruszenie przepisów innej uchwały Rady Miasta z dnia 15 lutego 2011r., w sprawie zasad gospodarowania nieruchomościami Gminy Miasta Częstochowy, ograniczającej prawo Prezydenta Miasta do zbywania bez zgody Rady Miasta nieruchomości o wartości ograniczonej do 250.000 zł.
Zupełnie na marginesie warto nadmienić, że Prezydent nie wywiązuje się nawet z jedynego minimalnego obowiązku, jaki na niego nakłada słynna już uchwała Rady Miasta w sprawie zasad zbywania i nabywania udziałów. W §7 nakazuje ona informowanie przez Prezydenta Rady Miasta na najbliższej sesji o wszelkich działaniach związanych z dokonanymi ruchami kapitałowymi w miejskich spółkach. W ciągu ostatniego roku takich sytuacji było już kilka (poza nabyciem udziałów niepieniężnych przez ARR, było to np. przekształcenie spółki „Hala Sportowa Częstochowa”). W protokołach z sesji Rady Miasta Częstochowy w punkcie pod nazwą „Informacja bieżąca Prezydenta Miasta” nie ma śladu wskazującego, aby Prezydent poważnie potraktował nałożony na niego w uchwale obowiązek informacyjny i powiedział radnym o czymkolwiek. Mało tego, z protokołu z sesji Rady Miasta z dnia 18.10.2012 r. wynika coś zupełnie innego:Radny Marcin Biernat: - Mam pytanie odnośnie Agencji Rozwoju Regionalnego. Po co podnosimy kapitał poprzez przeniesienie własności? Czy jest to związane z jakimś projektem realizowanym przez Agencję na tym terenie?Prezydent Miasta Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk: - Agencja Rozwoju Regionalnego - tam wniesiony został kapitał czyli nieruchomości i Aleja 49 plus 150 tysięcy złotych. Decyzja na ten temat została podjęta przez Państwa Radnych uchwałą Rady Miasta. Wtedy ta dyskusja była obecna
Jak widać z powyższego, wciskanie kitu radnym to technika stosowana nagminnie…
Kończąc już te wywody, pragnę zaprzątnąć głowę Państwa czytelników jeszcze jednym, może nawet najistotniejszym zagadnieniem w całej tej łamigłówce. Niech każdy rozważy je samodzielnie…Po co tak naprawdę Prezydentowi i jego Zastępcom były te wszystkie subtelne podchody, przesunięcia i ruchy majątkowe w związku z nieruchomością będącą przedmiotem niniejszego felietonu, skoro można było w prozaiczny sposób sprzedać ją z pożytkiem dla miasta w drodze przetargu nieograniczonego, narzucając jednocześnie takie same ograniczenia co do celu jej wykorzystania?”.
Artur Sokołowski

***


W styczniu ubiegłego roku Rada Miasta dobrowolnie pozbawiła się władzy nad spółkami miejskimi. Od tego momentu prezydent dowolnie przekazuje grunty i budynki z jednej spółki do drugiej. Jednak władzę Matyjaszczyka można jeszcze ograniczyć odpowiednią uchwałą – co zrobić trzeba, jak pokazuje podejrzany biznes ARR. Podczas najbliższej sesji częstochowscy radni rozstrzygną, kto w przyszłości będzie decydować o losach miejskich spółek – prezydent czy Rada Miasta.
Radni, do dzieła, piloty w dłoń! 

 


Renata R. Kluczna

Komentarze (1)

27 lutego 2013

Treść rozumowania autora, byłego prezesa spółki Skarbu Państwa, klarowna, przybliżająca kulisy podejrzanego biznesu ARR. Pytanie brzmi kiedy to panowie Matyjaszczyk, Marszałek, Soborak i Kozak Marcin - prezes ARR wraz z Rada Nadzorczą wylądują ewentualnie, za naruszenie przepisów obowiązującego prawa oraz za narażenie kasy miasta na utratę dochodów własnych ze sprzedaży majątku gminy, w odosobnieniu. Oczywiście po uprzednim postępowaniu dowodowym powołanych do tego organów kontroli i wymiaru sprawiedliwości. Na razie tylko śmierdzi, brzydko śmierdzi. To kolejny przykład, że folwark "władzy samorządowej" w Częstochowie ma się dobrze. Doświadczenie uczy, że do czasu. PS To doskonała lokalizacja dla „Biedronki”, która podniosłaby znacząco ruch osób i liczbę transakcji face-to-face w tej części miasta. To dałoby pożądane „ożywienie” centrum. Ubogich mieszkańców w tej okolicy – potencjalnych klientów „Biedronki” – od groma, a kolejna „Biedrona”, w niekonkurującej czyli bezpiecznej odległości, daleko. Plac Biegańskiego mógłby też wreszcie być pożytecznie wykorzystany na parking strategiczny. Zatem sprzedać toto, za minimum 4. banie netto do kasy miasta – po uwzględnieniu „kosztów własnych” „spółki komunalnej”. Wszyscy syci i „biedrona” stoi.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama