7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

21 lutego 2013

Prezesi nie lubią zwierzątek

7 dni
Do naszej redakcji zgłosił się czytelnik, którego zbulwersował komunikat o zakazie dokarmiania ptaków na terenie osiedla Błeszno. - To zadziwiające, że w przedszkolu, domu czy szkole uczymy dzieci tego, by opiekowały się zwierzętami. Mówimy o tym zwłaszcza zimą, kiedy ptakom trudno jest zdobyć pożywienie. A tu proszę, prezesi naszej spółdzielni wieszają ogłoszenie nakazujące nam zaprzestać dokarmiania, a jak się sprzeciwię, to chyba trafię do więzienia – twierdzi nasz czytelnik.

Po przeczytaniu ogłoszenia, które zawiesiła na klatkach schodowych Administracja Osiedla Błeszno, łatwo dojść do wniosku, że Zarząd Spółdzielni „Hutnik” nie lubi zwierzątek. W obwieszczeniu czytamy: „(...) przypomina się o zakazie dokarmianiu ptaków i zwierząt na terenie osiedla”. Administracja uzasadnia swoją decyzję pojawieniem się szczurów w rejonie budynków przy ulicy Bohaterów Katynia. I straszy potencjalnych „zbrodniarzy” serią przepisów prawnych. Na przykład artykułem 434 Kodeksu Cywilnego - wybranym najwyraźniej na chybił trafił, gdyż nie ma w nim ani słowa o dokarmianiu zwierząt. Jest za to – i tu uwaga – o odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez zawalenie się budowli. Pozostałe artykuły, które mają dyscyplinować miłośników ptaków, również nie są związane z tematem. Jak widać zasada ze wschodu „daj mi człowieka, a znajdę na niego paragraf” brzmi u nas: „daj mi paragraf, może nabiorę na niego człowieka”. 

- Ktoś, kto wydaje przepisy, nakazy nie jest kompletnie zorientowany w otaczającej go rzeczywistości. Spółdzielnie mieszkaniowe w Częstochowie zasłaniają się uchwałą wydaną przez Urząd Miasta Częstochowy o porządku w gminie i mordują wszystko co żyje. Nie szuka się sensownych rozwiązań, bo najłatwiej jest dopaść niesfornego mieszkańca, zaszantażować go, by potem przy pomocy Straży Miejskiej złoić mandatem. Społeczeństwo musi dorosnąć do świadomości, że obok człowieka świat tętni życiem – mówi Robert Drogosz z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

-Jestem zaskoczony treścią tego ogłoszenia... Absolutnie nie widzimy problemu w ustawianiu w wyznaczonym przez kierownika administracji miejscu estetycznej budki – karmnika dla ptaków. Słusznie nasz mieszkaniec, a Państwa czytelnik zauważył, iż forma nacisku i wręcz straszenia mieszkańców, z którą mamy do czynienia w komunikacie, jest nie do przyjęcia – mówi Andrzej Bieńkowski, zastępca prezesa Spółdzielni „Hutnik”. Członek Zarządu przyjął z pokorą słowa krytyki i przyznał, że nadawcy zabrakło wyobraźni i kultury.  A także wiedzy.

W samym zakazie dokarmiania ptaków z pewnością jest wiele racji, gdyż z oczywistych powodów pozostawionymi przez zwierzęta resztkami jedzenia nie pogardzi także gryzoń. Miejmy jednak nadzieję, że Spółdzielnia Mieszkaniowa „Hutnik” zreflektuje się i sama weźmie odpowiedzialność za grasujące szczury. Zamiast ograniczać zakazami i straszyć mieszkańców paragrafami, wystarczyłoby zainwestować od czasu do czasu w deratyzację.


Renata R. Kluczna

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama