7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

18 lutego 2013

ZNAD TAMIZY: Churchill i statystyka

7 dni
Winston Churchill nigdy nie należał do moich ulubionych polityków ani pisarzy (dostał nawet w 1953 roku literacką nagrodę Nobla). Powodem, dla którego wspominam jednak tego polityka jest jedno mądre zdanie, które kiedyś powiedział. Zapytał go dziennikarz o coś, podpierając się statystyką. Mniejsza z tym o co pytał, to bez znaczenia. Churchill odparł był, iż w rzeczy samej statystyki nie kłamią, ale często kłamią ci, którzy przygotowują statystyki. P

Przypomniało mi się to zdanie po lekturze niedawnego tekstu o Polakach w Wielkiej Brytanii, a ściślej – o tym, jak nas, Polaków postrzegają Brytyjczycy. Podobno. Szeroko informowały o tym polskie media, nie ma sensu tego tutaj  powtarzać, przypomnieć za to trzeba główne wnioski. Otóż jesteśmy jakoby brudasami, śmierdzimy i nieustannie marudzimy. Jeśli dołożymy do tego źródła tych narodowych cech, czyli mniej więcej to, o czym pisał jakiś miesiąc temu o Łodzi inny angielski dziennikarz, to będziemy mieli mniej więcej kompletny wizerunek kraju nad Wisłą i jego przedstawicieli na Wyspach Brytyjskich. Oczywiście nie chodzi wyłącznie o Łodź, bo jest to jedynie skrót myślowy. Polska jest opustoszała, nędzna, śmierdząca, ludzie łażą bez sensu po brudnych ulicach i jedyne o czym myślą, to jak wyjechać do Zjednoczonego Królestwa, by trochę tej innej cywilizacji zaszczepić w dumnych synach i córkach Albionu.
Otóż pozwolę sobie stanowczo zaprotestować przeciwko tej mętnej ideologii zniechęcania Brytyjczyków do Polaków. Wiem, nie ten adres, ale tylko pozornie nie ten. W Anglii takie teksty są naprawdę sporadyczne i w gruncie rzeczy nic z nich nie wynika, choćby z prostego faktu, że Anglicy, czy szerzej – Brytyjczycy mają naprawdę głęboko w d... absolutnie wszystko co dzieje się gdziekolwiek na świecie i co ich bezpośrednio nie dotyczy.
Co innego w Polsce. Te wszystkie teksty są bowiem znacznie szerzej i gwałtowniej komentowane w kraju niż na Wyspach. Ci, którzy piszą chcą zaistnieć, ci którzy komentują mają temat na parę dni. Cóż w ogóle wynika z tych przebrzydłych tekstów, ukazujących się sporadycznie na Wyspach, dla Polaków w kraju? Wynika niestety dużo i to wniosków mało przyjemnych. Maluje się rodaków w czarnych, najczarniejszych barwach. Ale tylko w Polsce! Brytyjczycy wcale nas tak nie postrzegają! Oglądam codziennie wszystkie wiadomości w głównych telewizjach, od BBC przez ITV po Sky. O Polakach było ostatnio ze dwa miesiące temu, kiedy podano do publicznej wiadomości wyniku spisu powszechnego na Wyspach z 2011 roku, z którego wynika, że jesteśmy drugą, po Hindusach najliczniejszą grupą etniczną w Wielkiej Brytanii. No i że język polski jest już prawie na całych Wyspach drugim, po angielskim (Hindusi na ogół też używają angielskiego), najczęściej używanym językiem.
Mam mnóstwo znajomych z całego świata, głównie Anglików i nigdy jeszcze nie spotkałem się z jakimikolwiek przejawem niechęci wobec Polaków, czy też postrzeganiem nas tak, jak od czasu do czasu robi to jakiś nawiedzony żurnalista. Owszem, widuję naszych chłopaków na ulicach z puszką piwa w ręce i przekleństwami na ustach. Ale to margines. Wskazywanie ich palcem jako reprezentatywnej „próbki” jest nadużyciem. A robienie z nich jedynych bohaterów tak ochoczo czytanych w Polsce tekstów jest już zwykłym, statystycznym oszustwem. Trzeba więc pamiętać, że nawet jeśli statystyki nie kłamią, to ludzie je przygotowujący jak najbardziej tak.


Andrzej Kawka

Komentarze (2)

03 lutego 2016

http://www.lagriff.fr/escarpin-louboutin-36-2014/ http://kacpa.fr/moncler-discount-coupon-zero/ http://kacpa.fr/moncler-discount-coupon-zero/


18 lutego 2013

Trzy uwagi na marginesie malowanych "obrazów" w obrazie i statystyki. 1. Winston Churchill (1874-1965) miał powiedzieć: "Wierzę tylko w te statystyki, które sam sfałszowałem" – “The only statistics you can trust are those you falsified yourself” lub w innej formie: “Do not trust any statistics you did not fake yourself” (powiedzenie przypisywane WCh). Autor powiedzenia: While statistics don’t lie, statisticians do - pozostaje nieznany. 2. Oponuję przeciwko bałamutnej i bezpodstawnej generalizacji, że w Polsce: "Ci, którzy piszą chcą zaistnieć, ci którzy komentują mają temat na parę dni"... Są też inni: piszą dlatego, że istnieją, odczuwają, mają wrażenia i przekonania i wystawiają je na rynku myśli, idei, informacji – bez szczególnych oczekiwań. 3. O Polakach można było przeczytać ostatnio w "Sunday Express" – “The number of Polish prisoners, the largest East European group in British jails, has climbed 10 per cent to 807; enough to fill Belmarsh high security jail in London”. Ale to przecież pesteczka - Polacy stanowią zaledwie 0,96% ogółu osadzonych w brytyjskich więzieniach (83 757 osób). Ale Rumuni depczą nam po piętach. 4. Winston Churchill tak pięknie powiedział o Polakach w swym przemówieniu radiowym 1 października 1939: „First, Poland has been again overrun by two of the great powers which held her in bondage for 150 years but were unable to quench the spirit of the Polish nation. The heroic defense of Warsaw shows that the soul of Poland is indestructible, and that she will rise again like a rock which may for a spell be submerged by a tidal wave but which remains a rock” (“Polska znów została najechana przez dwa wielkie mocarstwa, które wcześniej trzymały ją w niewoli przez 150 lat, lecz nie były w stanie zdusić ducha narodu polskiego. Bohaterska obrona Warszawy przed niemieckimi najeźdźcami, że dusza Polski jest niezniszczalna. I że ponownie podniesie się jak skała, która przez jakiś czas może być zatopiona przez przypływ, lecz nadal pozostaje skałą”). 5. There are three types of people in the world: Those who understand Statistics, and everyone else.(?) – Są trzy rodzaje ludzi na świecie: ci co rozumieją statystykę i wszyscy pozostali. 6. Statistical thinking will one day be as necessary a qualification for efficient citizenship as the ability to read and write.-H.G. Wells Nie doceniamy wagi statystyki. 7. 87.5% of all statistics are made up/zmyślonych – dlatego nie mówię wszystkiego co wiem, a o czym nie wiem, nie mówię.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama