7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

24 stycznia 2013

EKO-REGION: Segregacja odpadów po nowemu (1)

7 dni
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach jest jedną z nielicznych instytucji na terenie województwa śląskiego, która podjęła się jakże ważnej w odniesieniu do ustawy "śmieciowej" kampanii informacyjno-edukacyjnej.

Nowa ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach zmienia w życiu Polaków, rzecz jasna biorąc pod uwagę gospodarkę odpadami – prawie wszystko. Ustawa jest przedsięwzięciem rewolucyjnym i co nader istotne dotyczy każdego z nas. Zanim w skrócie omówimy samą ustawę i to w jaki sposób jest wdrażana w subregionie częstochowskim zastanówmy się przez chwilę, skąd zapisy w nowej ustawie w ogóle się wzięły. Otóż rzeczywiście na zmiany w przepisach wpływ miała Unia Europejska. Zresztą od wielu lat groziła nam palcem właśnie w sprawie śmieci. Systemy odbierania odpadów, ich segregacji, recyklingu i utylizacji, funkcjonują w wielu krajach europejskich już od roku 1975, bo to wówczas Unia ustaliła kierunki działań w zakresie gospodarki odpadami w krajach członkowskich. Sukcesywnie kraje należące do Unii wypełniały ów obowiązek. Obecnie na 27 krajów Unii w 25 funkcjonują systemy przemyślanej gospodarki odpadami. Analizując kwestię odpadów w Europie aż dziw, że Unia pozwoliła nam tyle lat działać w tej kwestii bez kontroli. Teoretycznie w Polsce obowiązywała ustawa o odpadach ze stycznia 2001 roku, teoretycznie też zgodna była z prawem unijnym. Praktyka jednak była bardziej brutalna – wiele zapisów ustawy nie było przez rząd polski respektowanych. Kilka przykładów. Niewielka miejscowość w gminie Poczesna, powiat częstochowski liczy zaledwie 50 mieszkańców, 40 z nich może okazać się dokumentem potwierdzającym odbiór śmieci przez firmę transportową. W 32 przypadkach są to jednak umowy nieaktualne, obowiązujące kilka miesięcy, a nawet kilka lat wstecz, zerwane zresztą przez właściciela nieruchomości prawie zaraz po ich podpisaniu. W praktyce więc, instytucja kontrolna potwierdzała istnienie dokumentu o odbiorze odpadów, a w rzeczywistości śmieci trafiały do lasów, na pola, czy przydrożnych rowów. Zjawisko to w odniesieniu do subregionu częstochowskiego było o tyle niebezpieczne, iż pamiętać należy, że znajdujemy się na terenach Jury Krakowsko – Częstochowskiej. To właśnie tu mamy do czynienia z endemiczną fauną i florą i raczej nikogo nie trzeba przekonywać o szkodliwości na środowisko naturalne wyrzucanych byle gdzie i poza kontrolą śmieci gospodarstw domowych.

Tuż po wejściu Polski w struktury Unii Europejskiej (2004 rok), zdawano sobie w Polsce sprawę, że przepisy obowiązujące w Unii będą musiały być zastosowane także w naszym kraju. Jeśli cała Unia wprowadza przemyślane systemy gospodarki odpadami, mnóstwo pieniędzy i wysiłku wkłada w segregację i recykling – to te same zasady będą dotyczyły także Polaków. A jest o czym mówić. Dane statystyczne podają, iż przeciętny Polak wytwarza w ciągu roku około 320 kg śmieci, co dla całego kraju, w przeliczeniu na liczbę mieszkańców daje około 12 milionów ton odpadów rocznie. Jak na razie śmieci produkujemy nieco mniej niż przeciętny Europejczyk. Tam średnia wynosi około 500 kg na osobę rocznie. Na razie Unia nie zajmuje się jednak ilością produkowanych śmieci przez Europejczyka, lecz tym co się z tymi odpadami dzieje. Problemem w naszym kraju jest niski poziom selektywnej zbiórki odpadów, innymi słowy niewiele odpadów segregujemy indywidualnie i równie mało śmieci jest odzyskiwanych na tzw. instalacjach (wysypiskach śmieci). Obecny poziom jest zatrważający: spośród wszystkich odpadów segregujemy zaledwie  2 - 5 proc. Przykładowo w Szwecji czy w Niemczech jest to około 90 proc. Unia Europejska życzyłaby sobie, by w Polsce odzyskiwano 60 proc. odpadów do roku 2015. Co to znaczy odzyskiwanie odpadów? Gdy zatrzymamy się, zastanowimy przez chwilę dojdziemy do oczywistych wniosków. Wszystko cokolwiek dziś kupujemy jest w coś zapakowane. Począwszy od przedmiotów wieloelementowych skończywszy na zwyczajnym ogórku, który oddzielnie zapakowany jest w folię. Nie ma chyba towaru, który nie posiadałby opakowania własnego bądź nie zostałby opakowany w sklepie. Gdy nareszcie sobie to uzmysłowimy spróbujmy przeanalizować, które spośród opakowań są wymienne. Czytelnicy starszego pokolenia doskonale pamiętają szklane butelki na mleko, które wymieniało się w sklepie. Wymienne były także butelki po napojach czy piwie. Dziś jako konsumenci nie mamy możliwości zwrotu zużytych opakowań, gdyż żaden sprzedający, w tym także hurtownik i producent nie są zainteresowani zwrotem przez konsumenta wytworzonego przez nich opakowania. Nie mamy więc komu zwrócić – jedyne co możemy zrobić to wyrzucić opakowanie do śmieci. Z drugiej strony jednak wszystko dziś jest towarem, odpady także. Trafiające na wysypisko śmieci, plastikowe butelki, papier, szkło są towarem, który można spieniężyć. Cały wic w całej ustawie jednak koncentruje się jednak na tej segregacji. Zdaniem ustawodawcy najlepiej byłoby, gdyby jej podstawowa i znacząca część odbywała się w mieszkaniu każdego Polaka. To my zgodnie z ustawą powinniśmy segregować śmieci przed ich wystawieniem poza obręb naszego mieszkania.

Ustawa „śmieciowa” w subregionie częstochowskim

Nadal niemałą grupę gmin województwa śląskiego stanowią samorządy, które nie podjęły decyzji w sprawie metod naliczania opłaty „śmieciowej”. Miasto Częstochowa również takiej decyzji nie podjęło. Radni miejscy postanowili poczekać do czasu uchwalenia przez Sejm nowelizacji nowej ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach. Jednym z kontrowersyjnych punktów co do których gminy miały poważne wątpliwości i na tyle silnie lobbowały Sejm zmuszając go do zmian był punkt dotyczący rodzajów metod naliczania opłat na terenie jednej gminy. Ustawa zakładała bowiem, że jeśli wybór gminy padnie an jedną z metod musi być ona stosowana na terenie jednej gminy. Przykładem niech będzie miasto Częstochowa. Radni miejscy wraz z władzami miasta doszli do wniosku, że jedynie słuszną metodą naliczania opłat na terenie Częstochowy jest metoda od zużycia wody (to znaczy, że płacić będziemy za śmieci w odniesieniu do 1 metra sześciennego zużytej wody: 4,93 zł/m3 za segregowane, 6,11 zł/m3 za niesegregowane). Wówczas to odezwały się środowiska lokatorskie, szczególnie głośne podczas częstochowskich konsultacji społecznych, że metoda jest zbyt droga i niesprawiedliwa. Zdaniem wielu mieszkańców jedynie słuszną metodą byłoby naliczanie opłaty śmieciowej od osoby zamieszkującej w gospodarstwie domowym. Ponieważ ustawa w w pierwotnym kształcie zakazywała łączenia metod, radni Częstochowy musieliby zdecydować o jednej metodzie dla wszystkich mieszkańców, licząc, że pod koniec stycznia Sejm zmieni ów przepis w ustawie, wówczas to w mieście Częstochowa będzie można zastosować kilka metod (a wszystkich jest cztery).

Tak po prawdzie to nikt nie kwestionuje idei i celowości wprowadzenia nowej ustawy. Zarówno wśród gmin jak i specjalistów z dziedziny gospodarki odpadami, niektóre z ustawowych zapisów budzą poważne zastrzeżenia. Dla przeciętnego Kowalskiego nie zmienia to jednak faktu, iż niezależnie od wprowadzanych przez Sejm poprawek, ustawa regulująca system gospodarki odpadami wejdzie, bo musi wejść w życie. Musimy jako społeczeństwo przygotować się do zmian i niestety pogodzić się z faktem, że przynajmniej na początku będzie nas to kosztować więcej. Wciąż brakuje regionalnych i krajowych kampanii informacyjnych, które wyjaśniałyby Polakom co zmieni się w ich życiu w związku z obowiązywaniem ustawy. Na szczęście lukę te wypełnia Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, gdyż dzięki niemu mieszkańcy województwa śląskiego będą na bieżąco informowani o prawach, obowiązkach, przepisach i wprowadzanych przez samorządy lokalne zaleceniach dla mieszkańców regionu.

Ciąg dalszy nastąpi.


Renata R. Kluczna

Komentarze (1)

24 stycznia 2013

Pani Renato - to najlepszy artykuł jaki od miesięcy przeczytałem na temat gospodarki odpadami i nowej ustawy "śmieciowej". Brawo! Dodam to, że jest sposób aby wszyscy segregowali i opłata za śmieci była niewygórowana - ale dlatego, że mało się płaci - to rady gmin, zarządy spółdzielni mieszkaniowych i grupy trzymające władzę udają że nic o tym sposobie nie wiedzą, wychodząc z założenia, że oni dobrze zarabiający i tak się „wyżywią” - szczegóły na google.pl po wklejeniu hasła "jak mniej płacić za śmieci" oraz hasła „system eko ab” - można czytać a nawet oglądać...


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama