7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

28 listopada 2012

ZNAD TAMIZY: Kolejna pięćdziesiątka

7 dni
Co za ro(c)k, a właściwie jego końcówka! Dopiero co świętowaliśmy 50-lecie wydania debiutanckiego singla zespołu The Beatles i premiery pierwszego filmu o Jamesie Bondzie, a już mamy kolejną rocznicę, dokładnie taką samą, czyli 50. od rozpoczęcia działalności zespołu Rolling Stones. Jubileusz Stonesi postanowili uczcić specjalną trasą koncertową, która rozpoczęła się w minioną niedzielę w londyńskiej O2 Arena. I rozpoczęła się oczywiście od skandalu.

Jak wiadomo Rolling Stones to nigdy nie byli grzecznymi chłopcami, ta nazwa w początkach kariery przylgnęła do The Beatles, ale nie znaczy to, że Stonesi byli czy są mniej popularni od swych kolegów z Liverpoolu. Nawiasem mówiąc, związki między obu legendarnymi grupami zawsze były bardzo ścisłe i polegały na fantastycznej współpracy i wzajemnym szacunku. Dość wspomnieć, że po wydaniu pierwszego singla Mick Jagger i Keith Richards, czyli główni twórcy repertuaru Stonesów, nie mieli żadnego pomysłu na kolejny utwór. Zwrócili się więc o pomoc do Beatlesów, a ci – dokładnie Paul i John – poszli z chłopakami ze Stonesów do studia i tam od ręki dokończyli piosenkę, nad którą właśnie pracowali. Tak powstała „I Wanna Be Your Man”. I tym właśnie utworem rozpoczął się niedzielny koncert w O2.
Wcześniej doszło jednak do wspomnianego skandalu. Około 3 tysięcy wiernych fanów zespołu głośno protestowało przed halą O2 przeciwko absurdalnie wysokim cenom biletów. A ceny były rzeczywiście wyjątkowe: od 190 do 400 funtów. Wykupione zostały – uwaga! – w ciągu 7 minut!!! I pewnie nie byłoby żadnego dalszego ciągu, a więc i skandalu, gdyby nie fakt, że część biletów kupiły różne firmy w celu ich ponownego sprzedania, już po wyższej cenie. I tu doszło właśnie do skandalu, bo najtańsze bilety z drugiej ręki – popularna na Wyspach forma sprzedaży i często oferująca bilety tańsze niż oficjalne ceny - były wielokrotnie droższe, oferowano je nawet po 1500 funtów.
Ale zostawmy w spokoju całe zamieszanie, nie zakłóciło ono bowiem przebiegu jubileuszowego koncertu. A było absolutnie wyjątkowo. Stonesi zagrali aż 19 utworów, zagrali po swojemu, czyli fenomenalnie, choć przed koncertem nie brakowało obaw o kondycję starszych panów i nie były to przecież obawy bezpodstawne, bo średnia wieku członków zespołu wynosi 68 lat! A kiedy na scenie pojawił się - po raz pierwszy od 20 lat, odkąd opuścił zespół – basista Bill Wyman (76 lat), średnia wzrosła do siedemdziesiątki! Jedna z gazet napisała przy tej okazji, że średnia wieku członków angielskiego sądu najwyższego wynosi 67 lat, czyli rok mniej niż Stonesów.
Byli i inni zaproszeni goście, wśród nich Mick Taylor, członek Stonesów po śmierci Briana Jonesa, legendarny gitarzysta Jeff Beck oraz amerykańska wokalistka Mary J. Blige. Jedyne, czego zabrakło, to „Satysfakcji”, ale nie chodzi o satysfakcję jako taką, lecz o jeden z najsławniejszych kawałków Stonesów. Piosenka była w programie, ale na koniec koncertu. Niestety, zabrakło czasu. To może niezrozumiałe z polskiego punktu widzenia, ale tu w Anglii pewne procedury dotyczące tak zwanych imprez masowych są bardzo skrupulatnie przestrzegane. O 11 wieczorem w żadnej dzielnicy Londynu nie może być jakiegokolwiek zgromadzenia, czyli także i koncertu. Ale nic straconego. Następny koncert w tym samym miejscu już w czwartek. Satysfakcja zapewniona.


Andrzej Kawka

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama