7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

19 listopada 2012

Mity i hity (6): K這poty z panem Pi連udskim (cz. II)

7 dni
Gorzka ironia brzmia豉 w s這wach Wincentego Witosa, gdy broni si przed oskar瞠niami w tzw. „procesie brzeskim” tocz帷ym si od X 1931 do I 1932 r. Oskar穎ny by o pod瞠ganie do zamachu stanu; a przecie – co podkre郵i – to on by premierem rz康u obalonego przez zamach stanu; zamach przeprowadzony przez oskar篡cieli.

Nie tylko sam proces budzi kontrowersje. Trzykrotny Premier Rzeczpospolitej aresztowany zosta we wrze郾iu 1930 r. w sposób uchybiaj帷y godno軼i, traktowany jak zwyk造 bandyta. Jego akurat nie bito w wi瞛ieniu brzeskim, by wyj徠kiem, ale nie oszcz璠zono mu innych szykan. Premier Rz康u Ocaleni Narodowego, broni帷ego Polski przed bolszewikami, zmuszony by do szorowania kibla wi瞛iennego go造mi r瘯ami na kolanach... Aresztowanego w tej samej sprawie pos豉 PPS Liebermana w drodze do wi瞛ienia zbito pa豉mi i pasami, kazano kl瘯a, ca這wa ziemie i przeprasza za grzechy. By貫go legionist, pos豉 Bagi雟kiego bito pasami, zarzuciwszy worek na g這w. Wszystkim aresztowanym pos這m ( H. Liberman, N. Barlicki, A. Pragier, St.Dubois, Z. Mostek i A. Cio趾osz z PPS; W. Witos, W. Kiernik, K. Bagi雟ki, J. Putek – stronnictwa ludowe; K. Popiel i W. Korfanty – chadecja, Al. D瑿ski – endecja; Ba熤aga, Celewicz, Paljiw, Kohut i Wys這cki – mniejszo嗆 ukrai雟ka) nie szcz璠zono upokorze, policzkowano ich publicznie, kazano 獞iczy „瘸bki”, wyzywano najgorszymi s這wy, zmuszano do uci捫liwych prac. Zwyk造ch z這dziei, no穎wników czy sutenerów traktowano w wi瞛ieniu lepiej, ni posów Rzeczypospolitej, w tym osoby o wybitnych zas逝gach dla kraju.

Pomnik Pi連udskiego stoi dzi w Katowicach obok pomnika Korfantego. W 鈍i皻o Niepodleg這軼i prezydent kwiaty sk豉da pod pomnikiem Witosa. Tym bardziej Brze嗆 boli. Trudno prze趾n望 s這wa najprzyzwoitszego z pi連udczyków Walerego S豉wka, 瞠 lepiej kilku pos這m porachowa ko軼i ni rozla krew w wojnie domowej. Trudno, bo w imi tych sów ten uczciwy cz這wiek musia publicznie k豉ma, 瞠 w Brze軼iu sadyzmu i zn璚ania nie by這.

Zwyci瞛ców nikt nie s康zi, nie ocenia si moralnej warto軼i ludzi wyniesionych na pomniki. Zas逝g Pi連udskiego dla odzyskania przez Polsk Niepodleg這軼i i jej obronienia w bojach z bolszewikami nikt powa積y nie kwestionowa. Zdarza豉 si krzywdz帷a krytyka, najcz窷ciej anonimowa, tak jak to zawsze bywa w krajach korzystaj帷ych z wolno軼i s這wa. Sam Marsza貫k z tej samej wolno軼i korzysta, obrzucaj帷 swoich oponentów niewybrednymi s這wami. Przykre wr璚z by這, gdy ten sam cz這wiek dumnymi i wznios造mi s這wami wita zmartwychwstanie po latach zaboru polskiego Sejmu; kilka lat pó幡iej, zra穎ny do demokracji ten Sejm nazywa burdelem, a posów „fajdanisami”.

Faktem jest, 瞠 Sejm nie by cia貫m zbudowanym przez idea造. 1/3 posów nie mia豉 nawet 鈔edniego wykszta販enia, ani tym bardziej rozumu zdolnego dostrzega interes pa雟twa. Krzewi豉 si korupcja, nadu篡wano mandatu poselskiego dla prywatnych korzy軼i. Sejm, niestety, zawsze b璠zie taki, jak spo貫cze雟two. Po latach niewoli trudno od ludzi wymaga, by byli anio豉mi.

Faktem te by豉 przemoc, wylewaj帷a si z debat parlamentarnych na ulice i wracaj帷a z ulic na sal sejmow. Jesieni 1923 r. w Krakowie dosz這 do walk ulicznych z u篡ciem broni palnej. Zrewoltowany t逝m rozbroi wojskowych. Zgin窸o i zosta這 rannych kilkadziesi徠 osób. Nie by這 to, niestety, wydarzenie odosobnione. Do jawnej przemocy nawo造wali komuni軼i (zamach terrorystyczny na cytadel warszawsk), na prawicy tez nie brak這 ch皻nych, by na郵adowa Mussoliniego. Niski autorytet Sejmu, zmieniaj帷e si jak r瘯awiczki rz康u, nie dawa造 gwarancji  zapewnienia spokoju. Zw豉szcza, 瞠 sytuacja gospodarcza by豉 trudna; tysi帷e bezrobotnych wegetowa這 bez prawa do zasi趾ów. W takiej sytuacji obrzucanie b這tem Sejmu przez Józefa Pi連udskiego, osob obdarzon wielkim autorytetem, by這 dolewaniem benzyny do ognia.

Za same s這wa nikt nigdy nie powinien by karany. Ale ukszta速owanym we wspó販zesnych standardach trudno przyj望 do wiadomo軼i jawne i ostentacyjne przygotowanie buntu armii przez  jej dowódców. Jesieni 1925 r., jeden z moich ulubionych bohaterów czasu legionowego, cz瘰tochowianin gen. Gustaw Orlicz Dreszer, b璠帷 dowódc warszawskiej 2. Dywizji Kawalerii, przyprowadzi do Sulejówka pielgrzymk czynnych zawodowo 穎軟ierzy, publicznie ofiaruj帷 Pi連udskiego „wypróbowane w bojach szable”. Za co takiego, za jawne wypowiedzenie lojalno軼i rz康owi, ka盥y oficer w czynnej s逝瘺ie, w ka盥ym pa雟twie, by造 karany, nawet kar 鄉ierci. Ale Polska parlamentarna w 1925 r. nie mia豉 nawet si造, by kontrolowa w豉sne wojsko.

By mo瞠 przewrót majowy by historyczn konieczno軼i. By mo瞠 zapobieg gorszemu scenariuszowi: wojnie domowej mi璠zy lewic a prawic. Polityka bywa wyborem mniejszego z豉.  Bez wzgl璠u  na racje stron, to nie Pi連udski broni w maju 1926 godno軼i i honoru Niepodleg貫j Rzeczpospolitej. Ten zaszczyt przypad Prezydentowi  Stanis豉wowi Wojciechowskiego. Dawny przyjaciel Pi連udskiego z czasów podziemnej konspiracji PPS, skromny cz這wiek, idealny urz璠nik i dzia豉cz spó責zielczy, postawiony zosta w szczególnie trudnej sytuacji. Musia, chc帷 by w zgodzie z Konstytucj i sumieniem, broni Sejmu, którego nie powa瘸, rz康u prawicowo-ludowego, z którym si nie zgadza, przed swoim najbli窺zym politycznym przyjacielem. I ten skromny cz這wiek, samotnie zatrzyma na mo軼ie Poniatowskiego uzbrojone oddzia造; pokaza  majestat G這wy Pa雟twa, twardo broni帷 przed Pi連udskim Konstytucji. Ta scena powinna w podr璚znikach historii by równie popularyzowana jak protest Rejtana.

W okresie „pomajowym” na podobny szacunek zas逝篡 Ignacy Daszy雟ki, wybrany w nowej kadencji 1928-1930 marsza趾iem Sejmu. Przewrót majowy nie pozbawi Polski demokracji, w pewnym sensie tworzy szans poprawy jej funkcjonowania. Potrzebne by這 wzmocnienie w豉dzy wykonawczej; ograniczenie prerogatyw Sejmu nawet w dziedzinie legislacyjnej, skutkowa這 lepsz jako軼i prawa. Z uznaniem ocenia mo積a wprowadzane dekretami Prezydenta RP, przygotowane przez fachow komisj kodyfikacyjn kodeksy: karny, cywilne, handlowy, rodzinny. Poprawa  sytuacji pa雟twa, lepsze rz康y i lepsze prawo, mog造 wzmocni autorytet wszystkich pa雟twowych  instytucji: rz康u i Sejmu. Daszy雟ki by po stronie Pi連udskiego w czasie dni majowych. Potem, mimo rozczarowania marz帷ych o rewolucji mas PPS-owskich, te wierzy w sens rozwi您a forsowanych przez Marsza趾a. Niestety i jemu historia narzuci豉 kostium Rejtana.

Rzecz po prostu w warto軼iach, czynniku tak lekcewa穎nym zarówno wczoraj, jak i dzi. Chroni demokracj to znaczy uzna rzeczywist równo嗆 wszystkich obywateli pa雟twa wobec prawa. Nie jest to 豉twe. S ludzie m康rzejsi i g逝psi, bardziej i mniej zas逝瞠ni, swoi i obcy. To Witos zauwa篡, 瞠 trudno si zgodzi, by g這s profesora uniwersytetu znaczy w pa雟twie tyle, co g這s analfabety z Polesia. Naturalnym jest w ka盥ej spo貫czno軼i, 瞠 jednym – swoim – wierzymy   bardziej ni innym – obcym. A zas逝gi... sami dzi byli鄉y 鈍iadkami, jak niektórzy politycy, chlubi帷 si przesz陰 dzia豉lno軼i w „Solidarno軼i”, ro軼ili sobie wi瘯sze prawa polityczne.

W latach 20. XX wieku, po wielkiej wojnie, ta kwestia zas逝g doprowadzi豉 do podwa瞠nia fundamentów demokracji nie tylko w Polsce. Faszyzm w這ski mia dok豉dnie to samo 廝ód這 idei, co polska sanacja. M這dzi ludzie wys豉ni zostali na wojn, by bronic Ojczyzny; przez cztery lata walczyli, gin瘭i, odnosili rany, gnili w b這cie okopów. M這dzi ludzie w Polsce konspirowali, nara瘸j帷 si na wi瞛ienie i 鄉ier przeciw zaborczym w豉dzom; po wywalczeniu niepodleg這軼i bronili Ojczyzny we Lwowie, w postaniach 郵御kich, nad Wis陰 i Niemnem. Towarzyszy豉 im gorycz: oni walczyli, a na ty豉ch „dekownicy” 篡li normalnie, niektórzy nawet bogaci si czy zdobywali presti穎w prac. Ta gorycz brzmia豉 w s這wach ich nieformalnego hymnu – I Brygady: „nie chcemy dzi od Was uznania....jeba Was pies”. T gorycz znajdziemy w opisach bohaterów „Przedwio郾ia” 疾romskiego i „Pokolenia Marka 安idy” Struga.

Po maju narasta這 przekonanie, 瞠 Polska powinna nale瞠 do tych, którzy j pod wodz Pi連udskiego wywalczyli. Wszystko inne: inni ludzie, inne partie, Sejm – by這 tylko zawad. Pi連udski mia po wyborach 1928 r. mo磧iwo嗆 partnerskiej wspó逍racy z wi瘯szo軼i  sejmow.  Móg wzmocni autorytet pa雟twa i skuteczno嗆 w豉dzy, nie niszcz帷 Sejmu. Nie chcia.

Wola upokorzy posów, wola narzuca im swoja wol, grozi przemoc i szanta瞠m wymusza pos逝ch. Dosz這 do tego, 瞠 jego dawny polityczny przyjaciel Daszy雟ki musia, broni帷 w豉snej i Sejmu godno軼i, powiedzie: „pod gro嬌 pistoletów Sejmu nie otworz...”. Na co Marsza貫k burkn掖 pogardliwie „stary dure”. Ale znów, jak na mo軼ie Pi連udskiego,  to ten „stary dure” broni honoru Rzeczpospolitej, a nie jej Marsza貫k.

Przemoc rodzi przemoc, pogarda pogard. Opozycja, widz帷, 瞠 w豉dz zmieni mo瞠 tylko si豉,  wybra豉 drog „kryterium ulicznego”. Centrolew, sojusz opozycyjnego PPS z PSL, otwarcie nawo造wa do zdecydowanych manifestacji, wymuszaj帷ych zmian rz康u. Zaczyna si „wielki kryzys”, rós radykalizm wykluczonych, broni w ich r瘯ach nie brakowa這. By mo瞠 racj mia S豉wek, 瞠 sprawa brzeska uratowa豉 kraj od nowej gro嬌y wojny domowej. Ale te tej gro嬌y by nie by這, gdyby przede wszystkim w豉dza okaza豉 szacunek dla warto軼i  demokratycznych.

Przemoc jest dopuszczalna na wojnie, a tak瞠 po to, by wojny unikn望. Ale nic, 瘸dna racja stanu, 瘸dne zas逝gi, nie s usprawiedliwieniem, gdy w imi niskich uczu zemsty upodlamy i poni瘸my pokonanego przeciwnika. Gdy Marsza貫k Polski przyzwala, by trzykrotny Premier RP go造mi r瘯ami musia gówna zbiera w polskim wi瞛ieniu.


Jaros豉w Kapsa

Komentarze (1)

20 listopada 2012

Mo積a przyj望, 瞠 Autor nie gardz帷 – mno篡 znaki zapytania: by mo瞠…? – w istocie gardzi Marsza趾iem (軼i郵ej jego postaw i polityk), kt鏎y w jego opinii okaza si niecnym antydemokrat i jakby tego by這 ma這, perfidnie upokarzaj帷ym swoich przeciwnik闚 politycznych… A to nie mie軼i si w porz康ku warto軼i demokratycznych. I to si nie mie軼i. Powt鏎z nieskromnie za Gombrowiczem: „nie mnie ocenia jego polityk”. Nie ogarniam tamtych czas闚 w ich z這穎no軼i i wzajemnych uwarunkowaniach, czuj intuicyjnie – wsparty historycznymi przekazami, jednakowo silnie zr騜nicowanymi w zale積o軼i od tego kto m闚i, a wcze郾iej analizuje, ocenia i diagnozuje 闚czesn sytuacj (lata 1918-1939) – 瞠 nasz genialny dla jednych, nikczemny dla drugich, Marsza貫k trafnie ocenia sytuacj tak zewn皻rzn (rozw鎩 sytuacji w Niemczech), jak i wewn皻rzn – warcholstwo i niezdolno嗆 Polak闚 do „pracy zbiorowej” (zagro瞠nie wojn domow). M闚i w 1926: "Dzieje ludzkie w ca造ch tysi帷leciach, wszystko to co nazywamy kultur, s w豉軼iwie przetworem tego ludzkiego 篡wio逝, cz這wieczej pracy. A cz這wiek zamiast by dumnym z opanowania tego, co mo瞠 opanowa, chce by dumnym z opanowania 篡wio逝 nie swego, 篡wio逝 boskiego. Specjalnie cz這wiek nie chce szanowa najwi瘯szej pot璕i swego 篡wio逝: pracy zbiorowej. Chocia tam w豉郾ie najwi瘯sze cuda tworzy". Marsza貫k Pi連udski to posta silnie zmitologizowana, legendarna… dzisiejsze 鈔odowiska „kombatanckie” i nowe m這de epigo雟two usi逝je czerpa z tej legendy, daj帷 cz瘰to dowody kompletnej ignorancji historycznej… Biedny ten Pi連udski, Dmowski i inne „figury” tamtego czasu – gdyby poznali ich dzisiejszych wielbicieli i „kontynuator闚”… A Pi連udski z Historii Gombrowicza: WITOLD : ― Wielka moc bije z tego cz這wieka, ale on oddany Wielko軼i. […] Co w nim nie jest tak, jak by powinno. […] PIΠUDSKI : ― […] Ja jestem Pa雟two, Ja jestem Nar鏚 ! WITOLD : ― J霩iek ! J霩iek ! […] Udajesz Moc, aby j posi捷, Jeste w przedpokoju mocy ! Czy nie widzisz Jakie to wszystko s豉be ? [….] Na nic wasze dotychczasowe sposoby”.


Skomentuj

Tre嗆:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama