7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

24 października 2012

JAK KUPIĆ RADNEGO (5)? Bartłomiej Sabat (PO) pod lupą

JAK KUPIĆ RADNEGO (5)? Bartłomiej Sabat (PO) pod lupą

7 dni
W najnowszym cyklu Tygodnika „7 dni” odpowiemy na pytanie: kogo i za jaką cenę (spośród radnych) kupił prezydent Matyjaszczyk?

Podczas wyborów, teoretycznie, wybieramy radnych z różnych opcji politycznych. W interesie ekipy rządzącej jest przekonanie do siebie tzw. radnych opozycyjnych. Dzięki ich głosom władza może przeforsować każdy swój pomysł. W dość nieskomplikowany i bezbolesny sposób prezydent eliminuje opozycję, tworząc własne koalicje. Dziś trudno powiedzieć, który radny reprezentuje jaką opcję.

Dziwnym trafem w Polsce nie ma zakazu łączenia mandatu radnego, z pracą w spółkach należących do samorządu. I chociaż większość częstochowian nie ma pewności jutra, rajcowie prócz diety korzystają z licznych przywilejów finansowych niedanych pospólstwu. Sprawa dotyczy nie tylko radnych, ale także członków ich rodzin, dla których z łatwością znajdują się wolne wakaty lub tworzone są nowe stanowiska w instytucjach samorządowych i pokrewnych.

Znana to prawda - w czasach kryzysu miejskie etaty są na wagę złota, a raczej... głosu radnego.

Bartłomiej Sabat (Platforma Obywatelska)

Wiek: 33
 

Wykształcenie: - Magister inżynier. Wydział Zarządzania Politechniki Częstochowskiej.
 

Stan cywilny: - Żonaty, dwoje dzieci (6 lat i 1,5 roku).

Zawód małżonka: - Pracuje w firmie, że tak powiem, nie związanej z naszym miastem, ale nie jest to firma prywatna... No dobrze, powiem, pracuje w sanepidzie.

Radny z okręgu: Mirów, Północ, Wyczerpy-Aniołów, Zawodzie-Dąbie.

Miejsce zamieszkania: Północ.

Skąd zainteresowanie polityką? - Powiem tak, raczej zainteresowanie samorządem i takim życiem społecznym niż polityką. To się w konsekwencji po latach przerodziło w politykę. Myślę, że to się zaczęło jeszcze w szkole średniej, gdzie tam byłem czy to przewodniczącym, czy to członkiem w uczniowskich kołach. A potem zainteresowania trochę na uczelni i potem jakoś tak. 9 lat temu zapisałem się do Platformy i jakoś tak powoli, powoli w tej partii...

Zainteresowania: - Na pewno sport. Chociaż teraz coraz mniej aktywnie. Kiedyś przede wszystkim basen, piłka nożna. Teraz już tylko rekreacyjnie. A teraz to motoryzacja i budownictwo.

POZA RADĄ


Gdyby nie był radnym...: - Pewnie nadal prowadziłbym swoją działalność gospodarczą, właśnie w budownictwie.

Źródło utrzymania: - Praca w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Częstochowie oraz dieta radnego. Już nie pracuję w Związku Komunalnym Gmin ds. Wodociągów i Kanalizacji. Od nowej kadencji PiS wraz z SLD sami sobie w dwie partie wybrali przedstawicieli do Związku. Wszystkie sprawy z nim związane są w gestii koalicji PiS i SLD. Pierwszy raz złamano niepisaną tradycję, że wszyscy przedstawiciele z każdego klubu powinni zasiadać w Związku Komunalnym. Ale lewica razem z PiSem zmieniły reguły gry. Ani Platforma, ani Wspólnota Samorządowa nie mają swoich przedstawicieli.

Dodatkowe dochody: - Brak.

Organizacje pozarządowe: - Towarzystwo Naukowe Organizacji i Kierownictwa i jestem członkiem Zarządu. Organizacja nie korzysta z dotacji miasta.

Awans zawodowy podczas kadencji: - Ja myślę, że każdy odnajduje się w tym, co robi. Moim zdaniem każdy mógłby zostać radnym miejskim, gdyby tylko chciał, gdyby tylko umiał poświęcić się dla tego, co robi. Jak w każdej dziedzinie życia. To, że ja akurat jestem radnym? Za dwa czy trzy lata może być ktoś inny. Nie sądzę, że jest to jakiś awans społeczny.

Języki obce: - Powiedzmy tak: trochę język angielski i niemiecki ze szkół. Nie powiem, że jest to dobrze, ale komunikatywnie. Na wczasach umiem się dogadać. Uznałbym jednak, że raczej w  stopniu średnim.

Doświadczenie: - Powiem tak. ARiMR jest w pewnym rodzaju płatnikiem pieniędzy. Tak naprawdę nasza firma pomaga polskiej wsi, polskiemu rolnikowi czy nawet polskim przedsiębiorcom, którzy są na wsi. Trudno powiedzieć więc, że wszyscy tutaj musimy być rolnikami. Myślę, że moje doświadczenie zawodowe bardziej związane jest z tym, że kiedyś zarządzałem i prowadziłem własną działalność przez 4 lata zanim pracowałem w Agencji. Pracowałem także w biurze poselskim posła do Parlamentu Europejskiego Małgorzaty Handzlik, potem pracowałem w Agencji przez pewien czas jako specjalista, a potem zostałem zastępcą dyrektora. Ale wcześniej przez 6 lat prowadziłem własną działalność gospodarczą cały czas. Myślę, że takie doświadczenie w zarządzaniu czy kierowaniu ludźmi posiadam, żeby móc tutaj w naszej Agencji pracować i razem z zespołem ludzi pomagać rolnikom.

W RADZIE

Kadencja: druga (2006-2010, 2010-2014).

Członek komisji: Komisja Skarbu Komisja Zdrowia i Pomocy Społecznej.

Działania dla swojej dzielnicy: - Wie Pani co? No myślę, że teraz dla dzielnicy, z której zostałem wybrany... myślę, że wiele udało się zrobić. Trudno powiedzieć. Dzielnica Północ jest specyficzną dzielnicą, nie ma tam ani nowych inwestycji drogowych, ani nowych inwestycji infrastrukturalnych, nie budujemy nowych szkół. O, myślę... udało się - pewnie też w tym trochę mojej zasługi – w Urzędzie Marszałkowskim wywalczyć pieniądze na dofinansowanie „korytarza północnego”, czyli połączenia Północy z trasą DK-1. Myślę, przy mojej skromnej osobie i wraz z panią poseł Haliną Rozpondek, udało nam się przekonać Urząd Marszałkowski do tego, że ta inwestycja jest bardzo potrzebna Północy. I udało się te pieniądze na tą drogę w Częstochowie pozyskać.

Spotkania z mieszkańcami: - No wie Pani co... staramy się bywać na Radach Dzielnicy. Ostatnio takie spotkanie było na Mirowie. Na początku tego roku mieliśmy takie spotkanie na Północy, ale też nie ma dużo takich spotkań. Mam także w czwartki dyżur radnego i wielu tam mieszkańców nie tylko mojego okręgu wyborczego, a także innych różnych dzielnic spotykam i próbujemy im pomagać.

Priorytet budżetowy radnego: - My jako klub radnych PO złożyliśmy 160 wniosków do tego budżetu. Zobaczymy. Pan prezydent nie prowadzi rozmów z innymi klubami na temat budżetu na rok 2013. To będzie więc jego autorski budżet, my będziemy się do niego ustosunkowywać dopiero, jak go zobaczymy. Myślę, że jest kilka priorytetowych inwestycji drogowych w naszym mieście. Ja uważam, że niezbędną, a taką inwestycją ułatwiającą życie mieszkańców, byłoby obejście Urzędu Wojewódzkiego tutaj na Sobieskiego, bo jednak jak te Aleje zaczniemy powoli wygaszać, to myślę, że to obejście byłoby taką alternatywą. Mamy most na Niepodległości, który jest w niezbyt dobrym stanie, gdzie mamy ograniczenia prędkości, więc z tego południa mieszkańcy powinni mieć jakąś alternatywę. Drugą inwestycją ważną to na pewno jest poprawa dostępu do naszych terenów inwestycyjnych na Zawodziu, starych terenów pohutniczych należących do Operatora. Ważne są także plany zagospodarowania przestrzennego, nad którymi Rada pracuje, gdzie jestem szefem zespołu w Radzie Miasta, właśnie do opracowania planów Studium i na to też powinniśmy przeznaczyć pieniądze.

Wady i zalety prezydenta Matyjaszczyka: - Teraz to mi Pani klina zadała... Powiem tak: największą zaletą pana prezydenta jest to, że nie unika konsultacji i rozmów z mieszkańcami. To po pierwsze. Widzę ten dialog. Pan prezydent próbuje, może trochę pod publiczkę, ale widzę, że jest ten dialog z mieszkańcami. Próba wypracowania jakichś kompromisów w drażniących sprawach. Największą wadą pana prezydenta to ja myślę, że pan prezydent po dwóch latach chyba wie, że nie jest to takie proste, jak mu się wydawało. Tak mi się wydaje. Myślał, że chyba będzie łatwiej, a nie jest i myślę, że brak takiej koncepcji, wizji rozwoju miasta Częstochowy, łapaniu się kilku, kilkunastu pomysłów naraz. Wiadomo, może z którego coś wyjdzie. Ale i tu Chińczycy, Amerykanie, podróże międzynarodowe, różne sprawy i jakoś nie widzimy efektu i brak pomysłu na infrastrukturę. Nie ma spektakularnych pomysłów prezydenta, co zrobić z korkami w Częstochowie, co zrobić z tym, że nasza komunikacja jest słaba, jakieś tam rzucane pomysły, może tu tramwaj, może tu. Brak takiej koncepcji. Co do plusów, muszę uzupełnić, to udaje mu się realizować rzeczy, które poprzednicy wypracowali, czyli jak „korytarz północny”, jak Aleje, teraz wiadukt nad DK-1 i tu mu się należy przyklasnąć, że rzeczy, które kiedyś podjęła władza miasta czy Rada, nadal kontynuuje.

Koalicja, zależności, układy...: - Moim zdaniem w Radzie Miasta trudno określić koalicję i opozycję. Są uchwały, które przechodzą 28 głosami i cała Rada za tym głosuje... Wiadomo, że w kwestiach światopoglądowych są duże różnice i rozbieżności... Co do budżetu to każdy radny wie, że trudno głosować przeciwko budżetowi, oprócz tego, że może być jakaś kontrowersja w nim zawarta, to jest tam 50-80 pozycji, bez których miasto nie będzie funkcjonowało poprawnie. Trudno się jest określać, czy jest się w koalicji, czy opozycji. Widać, że w Radzie jest jeszcze daleko do kampanii wyborczej, bo jak sobie dobrze przypominam poprzednią kadencję, to radni krytykowali wszystko. Mamy do czynienia z wyrazistością lewicy, która stara się być antykościelnym, antyjasnogórskim punktem naszego miasta i myślę, że tutaj część prawicowych partii jest w opozycji co do tych poglądów. Co do układów, trudno mi to oceniać, ja też nie wypytuje moich radnych, czemu dostali daną pracę. W przypadku pani Salwierak i przyjęcia jej do pracy w Agencji Rozwoju Regionalnego, z tego co ja wiem, radna naprawdę w tej pracy się tam odnajduje. Nie wiem, może w ARR nie ma osób z taką znajomością języka angielskiego, ale trudno mi tutaj mówić. Wszyscy radni PO głosujemy tak jak Platforma, a nie jak prezydent Matyjaszczyk.

***

Radny Sabat wyraźnie próbuje coś powiedzieć, ale jałowy słowotok zawładnął nim wbrew jego woli i w końcu nic pouczającego nie powiedział.
Dotychczas w naszym cyklu wzięło udział 5 radnych, którzy oskarżają się wzajemnie o partyjne kumpelstwo i układy (a mamy jeszcze do przepytania 23 osoby). Radny Nowakowski w poprzednim numerze twierdził, iż PiS ma dziesięć razy mniej „swoich dyrektorów i prezesów w mieście” niż Platforma i Wspólnota. Sabat jest odmiennego zdania i oskarża PiS o koalicję z SLD, co wiąże się z położeniem łapy, a raczej pośladków, na wolnych wakatach. Brak członków PO w Związku Gmin to jawny nierząd komunalnymi stołkami.
Bartłomiej Sabat nie wie, czy bardziej jest w koalicji, czy też w opozycji - do rządzącej w Częstochowie lewicy. Nie widzi żadnych zależności w Radzie Miasta. I nic dziwnego, lepiej nie pamiętać, skąd dostało się własne stołki (zastępca dyrektora w ARiMR i radny). Agencja wspierająca rolników jest własnością Państwa i tylko dzięki przejęciu władzy przez PO i PSL takie osoby jak Sabat – bez doświadczenia i znajomości tematu - mogły otrzymać intratne stanowiska.
W zasadzie nic więcej na temat radnego powiedzieć się nie da, bo prócz nazwiska kojarzonego z heavy metalowym zespołem Black Sabbath i akcji internetowej, znieważającej własnych kolegów z partii, niczym szczególnym, od 6 lat, się nie wsławił.

 

Za tydzień kolejny radny.


Renata R. Kluczna

Komentarze (2)

23 stycznia 2013

"sukces.. wywalczyć pieniądze na dofinansowanie „korytarza północnego”, czyli połączenia Północy z trasą DK-1 [ciach..]" Hmmm.. bym to nazwał nieźwiedzią przysługą..


24 października 2012

Kolejny akcik czyli du.pa blada w kabareciku „Częstochowska rada i kto w niej zasiada?”. Jak przystało na kabarecik wieje nudą i smutkiem… bo ileż można patrzeć na zadowolony z siebie substandard inelektualny i kulturalny w akcji i podziwiać jego „produkcję”. Kolejny, w cyklu 7. dni, człowieczek „bez właściwości” o wąziutkich horyzontach mentalnych, nie widzący niestosowności swoich wypowiedzi, odsłaniających kompletny brak wiedzy o istotnych problemach miasta i jego mieszkańców oraz ich możliwych rozwiązaniach (rynek pracy, edukacja, służba zdrowia, chaos urbanistyczny…)… Ot, kolejny „działacz” - partyjny funkcjonariusz na intratnej „agencyjnej” posadzie, który pitoleniem trzy po trzy usiłuje sprzedać swój wizerunek „fajnego chłopa”. Oto próbka stylu wypowiedzi prominentnego częstochowskiego radnego: Języki obce: - … Na wczasach umiem się dogadać… Działania dla swojej dzielnicy: - Wie Pani co? No myślę, że teraz dla dzielnicy, z której zostałem wybrany... myślę, że wiele udało się zrobić. Trudno powiedzieć… Spotkania z mieszkańcami: - No wie Pani co... staramy się bywać na Radach Dzielnicy… Priorytet budżetowy radnego: … Myślę, że jest kilka priorytetowych inwestycji drogowych w naszym mieście. Ja uważam, że niezbędną, a taką inwestycją ułatwiającą życie mieszkańców, byłoby obejście Urzędu Wojewódzkiego tutaj na Sobieskiego, bo jednak jak te Aleje zaczniemy powoli wygaszać, to myślę, że to obejście byłoby taką alternatywą… Wady i zalety prezydenta Matyjaszczyka: - Teraz to mi Pani klina zadała... Koalicja, zależności, układy...: Trudno się jest określać, czy jest się w koalicji, czy opozycji… Wszyscy radni PO głosujemy tak jak Platforma, a nie jak prezydent Matyjaszczyk. Humor z zeszytów szkolnych („Mickiewicz spotykał wielu ludzi, od których zawsze coś wynosił”), przy tej „twórczości” radnego Sabata Bartłomieja lat 33, to mały pikuś . Nie podzielam też złotej myśli p. Sabata, który mówi: moim zdaniem każdy mógłby zostać radnym miejskim, gdyby tylko chciał, gdyby tylko umiał poświęcić się dla tego, co robi. Nie panie radny, może i „ każdy mógłby” zostać radnym miejskim – i zostaje jak widać, ale dalibóg, nie każdy powinien… Tak długo jak w radzie miasta zasiadać będą cieniasy, pozbawione samokrytycyzmu i odpowiedzialności, pozbawione wiedzy w rozumieniu i doświadczenia w kreowaniu polityki miejskiej i szerzej regionalnej, tak długo miasto nie będzie dobrze – roztropnie, skutecznie i efektywnie – zarządzane a rada nie będzie skutecznie kontrolowała poczynań prezydenta. A prezydent, jak każdy widzi, to organ specyficzny – bywa tęgi…


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama