7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

16 października 2012

Lismar Motorsport po Crash Derby 3

7 dni
Za nami trzecia edycja Crash Derby i pierwsza w której mogliśmy oglądać Marcina Liska. Zawodnik zespołu Lismar Motorsport bardzo czynnie brał udział w całej imprezie, która składała się z wielu atrakcji.

Na murawie stadionu żużlowego Arena Częstochowa w pierwszej fazie imprezy, kibice z bliska mogli obejrzeć różne samochody. Stoisko Lismar Motorsport na którym prezentowały się takie auta jak: Skoda Fabia WRC, Ferrari 458 Italia czy rajdowy Ford Fiesta R1 cieszyło się sporym zainteresowaniem entuzjastów motoryzacji. Pojawił się także amerykański pick up z którego przedstawiciele Monster Energy rozdawali swoje energetyczne napoje.

Marcin Lisek ostatecznie postanowił wziąć udział także w samym zmaganiach Crash Derby dysponując Renault Clio. W wyścigach ujrzeliśmy także jego team'owych kolegów: Mariusza Woźniczko oraz ikonę częstochowskiego speedwaya - Sławomira Drabika. 

Lisek i Drabik pojawili się na torze już w inauguracyjnym wyścigu. Pierwszy z wymienionych mający na swoim koncie dwa lata startów w rallycrossie bardzo szybko wpasował się w specyfikę crash derbów i objął prowadzenie. Niestety wyścigi rządzą się swoimi prawami, a samochody pochodzące często ze złomowisk nie zaliczają się do nowych. W Clio Liska jak się okazało nie działał wiatrak chłodzący i silnik się zagotował. Mimo działań mechaników ten sam problem spotkał zawodnika w drugim biegu. 

- Cóż, przede wszystkim to była fajna zabawa. Na pewno było to medialne wydarzenie odbywające się po raz pierwszy na Arenie Częstochowa. Nie było ostrych zagrań ze strony zawodników tak więc nic poważnego się nikomu nie stało. Zapraszając gości w osobach Mariusza Woźniczko i Sławka Drabika dałem im prawo wyboru samochodu. Zostało mi więc Clio, które nie było w najlepszym stanie technicznym. Już na starcie pierwszego biegu paliła się lampka oleju i auto delikatnie mówiąc w czasie biegu się ugotowało - powiedział Marcin Lisek.

W przerwie między wyścigami Crash Derby odbyły się przejazdy towarzyszące imprezie. Na owalu częstochowskiej areny kibicie z trybun mogli oglądać przejazdy samochodów do driftu, quadów, gokarta oraz samochodów rajdowych, w tym Forda Fiesty R1 - treningówki Marcina Liska. Na prawym fotelu Fiesty zasiadł jeden z kibiców, poza tym swoich sił za kierownicą tego auta spróbował także Drabik. 

- Nie była to moja pierwsza jazdą rajdówką po torze żużlowych – dodaje Lisek. - Już podczas prezentacji pucharu Castrol Edge Fiesta Trophy jeździliśmy po obiekcie toruńskim. Teraz jednak do dyspozycji miałem jedynie moją treningówkę w specyfikacji R1. W Toruniu z kolei jeździłem R2 która ma lepszą szperę. Auto póki co jest teraz przygotowywane do finałowej rundy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski i nie mogłem go zaprezentować. Korzystając z okazji gratuluję Mariuszowi wygranej w całych Crash Derbach.

Więcej zdjęć na https://www.facebook.com/tygodnik7dni?ref=hl

 

 


foto: Marek Dziurkowski

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama