7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

12 października 2012

Tajemnicza armia prezydenta

 Tajemnicza armia prezydenta

7 dni
Matyjaszczyk szuka oszczędności wszędzie, tylko nie u siebie. Jego gabinet polityczny rozrósł się już do kilkudziesięciu osób - 1 asystentka, 2 sekretarki, 6 doradców, 8 pełnomocników. Ludzi prezydenta kryzys nie dopadł i nie dopadnie - już Matyjaszczyka w tym głowa. Że kłamstwo, że pomówienie...? Szczera prawda, o czym za chwilę.

W wystąpieniu programowym (styczeń 2011), tuż po objęciu funkcji prezydenta, Krzysztof Matyjaszczyk snuł plany i oceniał poprzedników: „Trudno znaleźć racjonalne uzasadnienie dla rozrostu biurokracji miejskiej. Stan finansów miasta wymaga zdecydowanych działań ograniczających wydatki bieżące, (…) ograniczenia wzrostu zatrudnienia w Urzędzie Miasta, jednostkach samorządowych, przedsiębiorstwach oraz spółkach miejskich. Odbędzie się to poprzez modyfikację struktury organizacyjnej”. I tylko w ostatnim zdaniu Matyjaszczyk nie zełgał, rzeczywiście struktury zmodyfikował gruntownie i robi to nadal.

Działania w ramach „oszczędności”

Matyjaszczyk zaangażował dla siebie osobistą asystentkę Annę Potrzebowską, którą przyniósł w teczce z biura SLD, gdzie również mu asystowała (ma też dwie sekretarki). Młodziutka Potrzebowska długa nie była sama, bo prezydent zatrudnił asystenta II. Mało kto o tym wie, gdyż nazwisko „nowego” pracownika magistratu nie figuruje w obowiązkowym Biuletynie Informacji Publicznej (podobnie jak większość świty prezydenta). Paweł Szczeszek, asystent i jednocześnie wiceszef Agencji Rozwoju Regionalnego (własność miasta) dostąpił zaszczytu w postaci 1/4 etatu w magistracie (od maja 2011 do lipca 2012). Przez ponad rok Szczeszek „uczestniczył w spotkaniach krajowych i zagranicznych z potencjalnymi inwestorami dla Miasta Częstochowy oraz przygotowywał strategie negocjacyjne”. Wprawdzie z autorskich negocjacji nic asystentowi nie wyszło, ale przecież przy prezydencie stoi jeszcze tłum doradców i pełnomocników, przejęli więc pałeczkę nieskutecznego Szczeszka.

Jako pierwsi funkcji doradczych dochrapali się: Aleksander Wierny - ds. promocja miasta, Rafał Lewandowski - ds. inwestycji oraz Stefan Nowak - ds. rozwoju gospodarczego i współpracy z uczelniami. Wierny i Lewandowski już Matyjaszczykowi nie doradzają: Aleksander Wierny jest naczelnikiem Wydziału Kultury, Promocji i Sportu, a Rafał Lewandowski piastuje funkcję prezesa Oczyszczalni Ścieków Warta. Do grupy doradców w niedługim czasie dobił Leszek Kulawik, który po serii nietrafionych porad został przez Matyjaszczyka usunięty z „grupy trzymającej władzę”.

Zespół doradców został jednak szybko uzupełniony. Dziś z budżetu miasta opłacanych jest sześciu konsultantów.
Stefan Nowak - doradca ds. rozwoju gospodarczego i współpracy z uczelniami
Zatrudniony na 1/2 etatu. Nowak jest także pracownikiem Politechniki Częstochowskiej.
Wanda Kukla - doradca ds. budżetu miasta
Zatrudniona na 3/4 etatu. Wcześniej pracowała w magistracie jako skarbnik, po czym przeszła na emeryturę.
Piotr Grzybowski - doradca ds. polityki miejskiej i regionalnej
Zatrudniony na 1/2 etatu. Grzybowski w magistracie uchodzi za specjalistę w przygotowywaniu wniosków o fundusze europejskie. Jest także pracownikiem Politechniki Częstochowskiej.
Jerzy Kocyga - doradca ds. transportu i komunikacji
Zatrudniony na 1/3 etatu. Dawniej pełnił funkcję zastępcy dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg. Dziś na emeryturze.
Michał Konieczny - doradca ds. inwestycji
Zatrudniony na 1/2 etatu. Na co dzień pracuje w Sądzie Okręgowym w Częstochowie na stanowisku kierownika samodzielnej sekcji inwestycyjno-remontowej.
Marcin Kozak - doradca ds. polityki gospodarczej, programowania rozwoju i wdrażania nowych technologii. Zatrudniony na 1/4 etatu. Kozak jest doradcą Matyjaszczyka i jednocześnie prezesem Agencji Rozwoju Regionalnego.

Z rad szacownego gremium prezydent nie korzysta jednak zbyt często i ochoczo. Konsultacje raz na dwa, trzy miesiące, które i tak trafiają w próżnię, nieco irytują doradców. Ból lekceważenia przez władzę rekompensuje im comiesięczna płaca z magistratu.

Przerost formy nad treścią

Na tym - rzecz jasna - nie koniec. Prezydent posiłkuje się armią pełnomocników. W uzasadnieniu mianowania kolejnej brygady opiniotwórczej czytamy: „są powoływani w obszarach, które są związane z realizowanymi projektami, dużymi zadaniami, określoną sferą zadań wymagającą osoby, która ma stosowną delegację do formułowania wniosków, opinii, występowania z inicjatywami, raportowania, podejmowania podstawowych decyzji”.Ośmioosobowy zestaw pracowników urzędu miasta to podobno najlepsi z najlepszych, choć zdania są podzielone:

Dorota Chudowska-Rączka – pełnomocnik ds. rewitalizacji
Elżbieta Idczak-Łydżba - pełnomocnik ds. estetyki miasta
Ewa Malczewska - pełnomocnik ds. ochrony informacji niejawnych
Jolanta Sulema - pełnomocnik ds. osób niepełnosprawnych
Bogdan Rajek - pełnomocnik ds. ISO
Robert Kalinowski - pełnomocnik ds. przygotowania procesu wprowadzania nowych zasad gospodarki odpadami komunalnymi.
Agata Wierny - pełnomocnik ds. równych szans.

To zadziwiające, że z chwilą wejścia na stołek władzy każdy polityk bez wyjątku traktuje częstochowian jak przygłupów, dla których prosta analiza działań i osiągnięć prezydenta nie jest możliwa. Zarówno Matyjaszczyk, jak i jego zastępcy, są przekonani, że mieszkańcy nie są w stanie ogarnąć ciasnym umysłem wizjonerskich myśli i planów wodza. Każda ze strony prowadzi inną grę. Matyjaszczyk udaje, że oszczędza pieniądze podatników, gdy w tym samym czasie zwiększa zatrudnienie dla „swoich”, natomiast plebs-elektorat pozoruje, że tego nie widzi, a w rzeczywistości bacznie obserwuje. Zabawnie będzie, gdy ludziom władzy przyjdzie za raptem 2 lata do pospólstwa wrócić.

***
Panie i Panowie u władzy! Wasza Częstochowa nie jest naszą. Ta mieszkańców jest biedna, bezrobotna i bez nadziei na jutro, pogrążona w odgórnym łapówkarstwie i układach. Jest i druga Częstochowa, dla was i kolektywu - enklawa bogactwa, nowej-starej nomenklatury, bezkarnych nadużyć oraz... przerośniętego ego.


Renata R. Kluczna

Komentarze (7)

02 marca 2018

Właśnie, zażyczmy sobie raportów ,analiz, opracowań pań i panow doradców. Proszę o wskazanie gdzie można się zapoznać z tymi materiałami bo nie są to chyba szepty do ucha Pana Prezydenta.


26 lutego 2018

To tylko wierzchołek góry SLD,pozostały balast został rozmieszczony w spółdzielniach mieszkaniowych i w spółkach miejskich.Gdzie mają ciepłe "stołeczki"i mogą kręcić "lody"na własny użytek z błogosławieństwem Matyjaszczyka.


26 lutego 2018

Do "właściciela" wpisu. Faktycznie chodzi o to żeby miasto było dobrze zarządzane. Ale niestety tak nie jest. Trudno "nie mieszać polityki" skoro miastem rządzą partie polityczne.


25 lutego 2018

Do właściciela artykułu.Boli Cię,że Częstochową nie rządzą PIS-owcy.Dla mnie najważniejsze żeby miasto było dobrze zarządzane,a polityki nie mieszajmy,liczy się fachowość.


03 stycznia 2014

Tekst dobry obrazujący zawłaszczanie miasta ale nie pełny. Brak opisu nowo utworzonych stanowisk i dobrze opłacanych w miejskich spółkach. Tam dopiero następuje wysysanie publicznych pieniędzy do prywatnych kieszeni. Żadnych inwestycji tylko traktowanie pieniędzy podatników jak dojną krowę. A radni głosują za absolutorium, za budżetem; chodzą na pasku wodza?


19 października 2012

Częstochowo obudź się! Ile może trwać ta farsa Matyjaszczykofska..?


12 października 2012

Ot, kulisy folwarku władzy - "grupy trzymającej władzę" - gdyby to był prywatny "biznes", na własne ryzyko Matyjaszczyka, to pal sześć, ale w samorządzie miasta, co by nie gadać - instytucji zaufania publicznego takie marnotrawstwo zasobów i kapitału ludzkiego? Wstyd i hańba... z całej tej opisanej matyjaszczykowej menażerii uwagę zwracają takie okazy jak niejaka Potrzebowska, Szczeszek (czy to ten koleś z PISu, prawa ręka Giżyńskiego?), Wanda Kukla (to ta Kukla co odpowiadała za finanse miasta w latach 1999-2008?) i pozostałe Nowaki, Kozaki, Konieczne, Grzybowskie… Wierne - ds. równych szans?! jak na ironię… Granda, banda – gdzie można znaleźć jakieś raporty, analizy problemów trapiących miasto i jego mieszkańców i rekomendacje autorstwa tej armii doradców, „usprawiedliwiające” choć w części ich wynagradzanie z publicznej kasy – by nie zasługiwali na określenie bandy darmozjadów?! Nędza nędzę nędzą pogania.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama