7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

12 października 2012

ZNAD TAMIZY: Bond. James Bond

7 dni
Zgodnie z obietnicą sprzed tygodnia, dziś będzie o Bondzie. Dla przypomnienia: 5 października świętowaliśmy 50. rocznicę wydania debiutanckiego singla The Beatles „Love Me Do” oraz premiery Bondowskiego filmu „Dr No”.

Zanim skupimy uwagę na najsłynniejszym agencie Jej Królewskiej Mości – drobna dygresja. Było rzeczą oczywistą, i wyłącznie kwestią czasu, że drogi The Beatles i Jamesa Bonda gdzieś i jakoś muszą się przeciąć. Stało się to dwukrotnie, choć jedna z tych koneksji jest nieco naciągana, taka trochę w stylu: „polski akcent”.  Ale niech będzie, dla Bondologów to też ważne. Otóż w filmie „The Spy Who Loved Me” (z 1977 roku) wystąpiła Barbara Bach, późniejsza żona Ringo Starra. Najważniejsze spotkanie nastąpiło kilka lat wcześniej, w 1973 roku, kiedy na ekranach kin pojawił się film „Live And Let Die”. Tytułową piosenkę skomponował i zaśpiewał Paul McCartney. Nawiasem mówiąc, ta właśnie kompozycja wygrała w plebiscycie fanów na najlepszą „Bondowską” piosenkę.
No trudno, skoro powiedziało się „a”, to trzeba powiedzieć i „b”. Skoro jesteśmy już przy tym ostatnim filmie, to trzeba wspomnieć, iż to dla polskich fanów agenta 007 film szczególny. Przede wszystkim dlatego, że był pierwszym Bondem (!) jaki wyświetlany był w polskich kinach. Oczywiście wyłącznie dlatego, że film był... bezpieczny. Nie ma w nim żadnej wzmianki o Związku Radzieckim, Bond nie walczy z agentami KGB, a  akcja rozgrywa się głównie w Ameryce i na Karaibach. W filmie wystąpiła Jane Seymour, której ojciec pochodził spod Płocka, a scenarzystą był Amerykanin, potomek polsko-niemieckich Żydów Tom Mankiewicz. Na kolejne znajome nazwisko w Bondzie czekaliśmy do roku 1995, kiedy u boku Pierce’a Brosnana, po raz pierwszy wówczas wcielającego się w rolę agenta 007, pojawiła się Izabella Scorupco.
Miało być o Bondzie, a jest o jego kobietach. Idźmy więc dalej. Dokładniej – do pierwszego filmu z Danielem Craigiem jako Bondem, czyli „Casino Royale”. To w opowiadaniu Iana Fleminga pod tym tytułem pojawia się po raz pierwszy agent Jej Królewskiej Mości, komandor James Bond. A jego dziewczyną jest Vesper Lynd. Pierwowzorem Vesper była Krystyna Skarbek, kobieta o niebywałym życiorysie, agentka polska i brytyjska, która zasłynęła wieloma spektakularnymi i brawurowymi misjami wywiadowczymi w czasie II wojny światowej. Wychodziła cało z nieprawdopodobnych opresji. Po wojnie, przez ponad rok miała romans z Flemingiem, który na jej podobieństwo wymodelował nie tylko Vesper, ale i inną dziewczynę Bonda, Tatianę Romanową z filmu „From Russia With Love” (1963). Krystyna była piękną kobietą, zwracała powszechną uwagę, miała wielu wielbicieli. Jeden z nich, nie mogąc pogodzić się z jej odmową wobec jego zalotów, śmiertelnie pchnął ją nożem w jednym z londyńskich hoteli. Dla Brytyjczyków, Krystyna Skarbek - czy Christine Granville, bo takiego nazwiska używała na Wyspach – jest legendą. W tym roku ukazała się tutaj jej biografia, napisana przez Clare Mulley, zatytułowana „The Spy Who Loved: the Secrets and Lives of Christine Granville” („Szpieg, który kochał: sekrety i życia Christine Granville”). Książka została entuzjastycznie przyjęta zarówno przez czytelników, jak i krytyków.
Jednym z punktów obchodów 50-lecia premiery pierwszego Bonda było ogłoszenie wyników na najpopularniejszy na świecie film z serii. Zwyciężył właśnie „Casino Royale”, uznany za najlepszego Bonda m.in w Australii, Danii, Francji, Niemczech, Indii, Wielkiej Brytanii, USA i w Polsce. W innym plebiscycie wybierano najatrakcyjniejszą dziewczynę Bonda. I tu triumfowało „Casino”, a ściślej - Eva Green grająca rolę Vesper Lynd. Czyli, poniekąd, Krystynę Skarbek.
I tak z jednej dygresji zrobił się tekst dygresyjny. Na szczęście już za dwa tygodnie premiera najnowszego, 23. już Bonda pt. „Skyfall”. Będzie więc jeszcze wrócić do 007.


Andrzej Kawka

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama