7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

02 października 2012

ZNAD TAMIZY: X Factor

7 dni
Czas na parę słów o X Factorze – wcześniej czy później i tak by nadszedł. Powód, dla którego warto, jak sądzę, zająć się programem już teraz, jest krzykliwy tytuł i sensacyjno-plotkarska reszta tekstu, zamieszczonego na jednym z polskich portali internetowych. Tytuł brzmi: „Erotyczny skandal w znanym programie telewizyjnym”. Chodzi o brytyjskiego X Factora, rzecz jasna.

Zastanawia mnie, dlaczego ów portal postanowił poinformować opinię publiczną o sprawie dopiero teraz. Opisana sytuacja, czyli żenujący występ roznegliżowanej, wystylizowanej na Britney Spears (i nawet do niej podobnej) uczestniczki programu, miała miejsce parę tygodni temu. Był to raczej żałosny popis, ale na tym koniec. No tak, parę osób się poskarżyło, że takie rzeczy, czyli dość niekompletnie ubraną kobietę, pokazuje się przed północą zamiast po, ale na tym koniec. Program nie był emitowany na żywo, więc producenci doskonale zdawali sobie sprawę z tego, co pokazują, i że komuś nie przypadnie to do gustu. W gruncie rzeczy właśnie o to chodziło. Tegoroczny X Factor wystartował bowiem, już jako program telewizji ITV, w bardzo niedogodnej porze, czyli w czasie ceremonii zamknięcia igrzysk olimpijskich, pokazywanej równolegle na BBC. Zamiast więc 5 czy 6 milionów program obejrzało kilka milionów widzów mniej. Należało to więc jakoś szybko nadrobić. Oczywiście brytyjska Britney do historii programu przejdzie na takiej samej zasadzie, jak na przykład do historii futbolu przejść może roznegliżowany facet, który wpada znienacka na murawę w czasie meczu piłkarskiego. Decyzja producentów o jej pokazaniu sprawiła jednak, że o programie zrobiło się znowu głośniej, a widzowie w sobotnie wieczory ponownie najchętniej wybierają ITV.

Prawdziwych skandali w X Factorze jednak nigdy nie brakowało i nie brakuje. Skandali czysto muzycznych. Już w tegorocznej edycji, w minioną niedzielę, doszło do jednego z największych od paru lat. Prezentujący się znakomicie wokalnie i wizualnie niejaki Joseph, wyprzedzający konkurencję o lata świetlne, nie znalazł uznania u jurorów, odpadając z  programu. Ciekawostką jest fakt, że ci sami jurorzy wychwalali go pod niebiosa, typując nawet nieoficjalnie na bardzo poważnego kandydata do zwycięstwa. Niewykluczone zresztą,  że Joseph do programu wróci (były takie przypadki), bo już ukonstytuowała się silna grupa wsparcia, żądająca przywrócenia go do rywalizacji.

Po prawdzie to nie opłaca mu się wraca, bo w wir showbiznesu i tak już się dostał. Programu nie wygra, ale to bez znaczenia. JLS czy Olly Murs też nie wygrali X Factora, a są dziś wielkimi gwiazdami na Wyspach i poza nimi. Joseph ma naprawdę fenomenalny, rockowy głos, można na nim sporo zarobić, więc jasne, że zajmą się nim odpowiedni ludzie. Ci sami, którzy produkują programy typu X Factor. Bo ważne jest nie tylko to, co dzieje się w samym programie, ale także wokół niego. Nazywa się to przemysłem muzycznym. I - nawiasem mówiąc - jest najlepiej sprzedającym się na świecie brytyjskim towarem eksportowym.


Andrzej Kawka

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama