7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

26 lipca 2012

Rodzinne Ogrody Działkowe: "Zmienili mi zamki do altany!"

Rodzinne Ogrody Działkowe:

7 dni
Własny kawałek ziemi na tzw. ogródkach działkowych to dla większości emerytowanych częstochowian przedsmak raju. Jak uprawianie roli cieszy, tak przynależność do Polskiego Związku Działkowców – niekoniecznie. - To mafia ogrodowa… Gdybym wiedziała, że przez tych prezesów włóczyć się będę po sądach, moja noga nigdy by nie postała na ogródkach działkowych „Błeszno-Wzgórze” – mówi Halina Sz., mieszkanka Częstochowy.

Pod koniec lat 90. pani Halina, chcąc zrobić przyjemność synowi (bo na niego była działka) i sobie samej, legalnie nabyła grunty rekreacyjno-wypoczynkowe od Polskiego Związku Działkowców (PZD). - Prezes Ciechan zaprosił mnie na swoją działkę i pokazał mi altanę. Twierdził wówczas, że 25 m kw. to mało i w takim domku tylko kota trzymać można. Posłuchałam go i to oczywiście moja wina, bo postawiłam altanę większą niż przewidują przepisy – mówi częstochowianka. Pani Halina w wystawienie domku zainwestowała wszystkie swoje oszczędności, w tym odprawę emerytalną, bowiem działka miała być dla niej samej prezentem z racji przejścia na emeryturę. - Gdy altana była w budowie, odwiedził mnie prezes Ciechan wraz z kolegą i zażądał zatrudnienia tego ostatniego jako budowlańca. Nie chciałam. Kilka dni później prezes złożył doniesienie do Inspektoratu Budowlanego w sprawie nielegalnie stawianej altany. I tak zaczęła się moja gehenna - mówi pani Halina. Inspektorat na podstawie zgłoszenia wydał decyzję wstrzymującą prace budowlane i jednocześnie zasugerował inwestorowi doprowadzenie przedmiotowego obiektu do stanu zgodnego z obowiązującymi przepisami. A ustawa mówi jasno: altana na ogródkach działkowych zlokalizowanych na terenie miasta, nie może przekraczać 25 m kw. - Kontrola, którą przeprowadził Inspektorat Nadzoru Budowlanego miała miejsce zimą. Zaraz na wiosnę, gdy tylko pozwoliły warunki atmosferyczne,  murarz zburzył jedną ścianę i zmniejszył altanę na 25 m kw. Wszystko po to, by mieć święty spokój. Rzecz jasna znowu naraziłam się na koszty, stratę czasu i kolejne kłopoty - mówi pani Halina.
W tym czasie, gdy działkowiczka prowadziła negocjacje z Inspektoratem Budowlanym, Zarząd Polskiego Związku Działkowców w Częstochowie wykluczył syna pani Haliny z grona członków Związku. W świetle obowiązujących przepisów tylko osoba należąca do PZD  może korzystać z działki. - Mimo, że altanę zmniejszyłam, Zarząd Związku nie przychylił się do mojej prośby przywrócenia nam członkostwa. Złożyli pozew do sądu, w którym żądali od nas zwrotu gruntu – informuje częstochowianka. Gorycz pani Haliny potęguje fakt, że tuż obok jej działki i jej altany, jak zresztą na terenie całego ogrodu, stoją okazałe domy, co i nawet willami nazwać można.
Sąd I instancji nakazał rodzinie Sz. opuszczenie działki. Pominął jednak fakt, iż na tym terenie powstała nieruchomość, której właścicielem jest pani Halina. Spirala odwołań, apelacji i niekończących się rozpraw trwa do dziś. Z zupełnie niezrozumiałych powodów przedstawiciele ślepej Temidy podczas wszystkich wokand, a potem wyroków nie uwzględniają decyzji Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, w którym czytamy: „(...) w dniu 08.04.2003 r. dokonano kontroli budowy w trakcie której stwierdzono, iż nie istnieją przesłanki do interwencji organu nadzoru budowlanego”. Tłumacząc wywód Inspektoratu na język polski – pani Halina doprowadziła obiekt do stanu zgodnego z przepisami, czyli obecnie posiada altanę, której powierzchnia nie przekracza 25 m kw. Wydawałoby się, że skoro przestał istnieć powód sporu (wielkość altany) sprawa powinna dawno się zakończyć. Upór Zarządu PZD zdaje się jednak nie mieć końca. Ostatnie pozwy przeciwko częstochowiance dotyczą usunięcia „mienia stałego” z działki. - W życiu stamtąd nie wyjdę. Tam jest mój majątek, moja własność, moja altana. A teraz jeszcze Trybunał Konstytucyjny podważył istnienie całego Związku. Mam więc nadzieję, że nowa ustawa zakończy to bezprawie – stwierdza emerytka.
Raj – kawałek gruntu na ogródkach działkowych, o który tak zabiegają i troszczą się emeryci, nie dla wszystkich  jest wymarzonym miejscem na ziemi. - Zmienili mi zamki od furtki i do altany też, na działkę więc wejść nie mogę. Przychodzę jednak na ogródki „Błeszno – Wzgórze”, by chociaż z daleka popatrzeć na swoją własność. Nadal czynię starania o przyjecie mnie w poczet członka PZD – mów częstochowianka. Pani Halina od 5 lat nie ma wstępu na działkę i przede wszystkim, do własnej altany. Sądy prześcigają się w absurdach i nieścisłościach, urzędy przerzucają odpowiedzialność, prawnicy bezradnie wzruszają ramionami, a wszystko za pieniądze emerytki. - Nigdy nie przypuszczałam, że na starość przyjdzie mi toczyć takie boje, zamiast plewić, podlewać i zbierać owoce z mojego ogrodu. Jestem wstrząśnięta niesprawiedliwością organów prawa i zawziętością ludzką w wykonaniu Zarządu PZD – żali się pani Halina.


Renata R. Kluczna

Komentarze (10)

02 maja 2016

Na miejscu Pani Haliny zawiadomiła bym inspektora wojewódzkiego że Tadek zwany prezesem ma altankę nie zgodną z przepisami.


02 maja 2016

kretynka postwiła dom zaiast altanki , cwniara niechciala pracić prodatku od nieruchomości, a teraz zla na cały swiat że złamała prawo


27 marca 2016

A co na to prezes napiszę z małej bo nie mam szacunku do tego człowieka Pietrasze miał wyrok prawomocny w2010 r rok na rok w zwiasach za wyzwiska nad działkowcem a w2012r PZD nagradza złotą blaszką zasłużony dla PZD TO DOPIERO ANOMALIE A PAN PREZES OZ PODLASKI emerytowany wojskowy pali głupa i udaje że nic niwie A gdzie honor żołnierski i przysięga nikt jego nie zwolnił


18 stycznia 2014

Pani Halino, proszę założyć swoje zamki i pilnować dobytku aż do zakończenia spraw w sądzie, bo to Pani jest właścicielem tego majątku. Dziwie się, że do tej pory Pani tego nie zrobiła. Prosze się nie bać Prezesa na tym ogrodzie, ponieważ teraz to on może mieć bardzo poważny problem za zmianę zamków i nie wpuszczanie Pani na działkę.


02 stycznia 2014

takich problemow z Prezesami" PZD jakie ma Pani Halina są tysiace. Mnie samą prześladowano przez 7 lat za niemozność wykonywania prac spolecznych, a mam 79 lat i jestem od 30 lat inwalidką II grupy Zmuszano mnie do zaplaty za te prace okolo 3 000,0 zł., zamykano mi na całe lato wodę i prąd!Przez wszystkie te lata napisalam wiele pism do roznych instytucji, jak też zlożylam sprawe do sądu i do "Samego lwa" PZD pisalam z 10 razy. Wszystko na nic , bo PZD jest niezależne i samorządne, a przedewszystkim silne finansowo , naszymi pieniedzmi i okopane jak betonowy przeciwatomowy schron. Czy kiedys uda sie go rozwalić.I ktos taki śmie mowić o tym jaki jest opiekunczy dla dzialkowcow !!Oczywiście samotni , starzy ludzie są najbardziej narazeni na pazerne i wredne dzialania . zarzadów ROD, prawie zawsze skorumpowanych i w swej podlej i nie profesjonalnej dzialalności popierani przez glównych prezesow!To co zrobil sej m ,rzad i prezydent z działkowcami jest nieslychanie niesprawiedliwe i podle.


04 grudnia 2013

Jak długo ta komuna ma trwać. Nie można nawet budować struktur oddolnych. Ogrody mają się wydzielić, a komuna pozostanie z kasą


03 grudnia 2013

Zgadzam się z przedmówcami, ten związek ma charakter przestępczy, ale leśne dziadki posiadają ochronę, ponieważ dawna nomenklatura uwłaszczyła się i ma się dobrze.Zapraszam do serwisu You Tube konto RealizacjadDemokracji, gdzie są liczne filmy na temat patologii w PZD. Nadto zapraszam do FB na stronę Forum Stowarzyszeń Ogrodowych, gdzie również piszemy o tej leśnej mafii. Teraz trwa batalia w senacie i tak wygląda stanowisko działkowców z Wałbrzycha: http://www.senat.gov.pl/gfx/senat/userfiles/_public/k8/komisje/2013/kgn/materialy/139_26.pdf Trzeba wreszcie rozliczyć tych działaczy pzd, ale najpierw trzeba ich odciąć od kasy działkowców. Hejka


03 grudnia 2013

Niestety żyjemy w takim kraju, że nawet Sejm RP przyklepuje ustawy dla komunistycznych działaczy PZD. Sejm RP nie realizuje wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2012 roku pod naciskiem działaczy PZD uchwala ustawe która po raz trzeci napisali dla siebie, pozwala się tej skorumpowanej organizacji przepotworzyć w następny twór, żeby prezesiki z PZD mogli dalej pasożytować na emerytach i okradać z ich majątku. Parszywy kraj i parszywy Sejm co dla kolesi działaczy PZD przyklepuje im ustawy.


09 listopada 2013

Uważam, ze PZD nie ma prawa bytu w demokratycznym kraju. Organizacja kierowana przez jednego człowieka i grupe jego służalczych "Leśnych Dziadków" którzy czerpią zysk z gruntów Skarbu Państwa. Ja chętnie zapłace podatek do gminy aby ta mogła sie rozwijać i mój Ogród Działkowy też . Precz z PZD!!!!!!


22 lipca 2013

PZD to faszystowsko-komunistyczna organizacja, która ludziom potrafi zgotować piekło na ziemi. Jest to pasożytniczy związek żerujący na przymusowych członkach oraz gruntach Gmin i Skarbu Państwa. Mimo wyroku Trybunału który ludziom dał nadzieję, działacze PZD w Sejmie po raz kolejny przepychają swoją ustawę, która tych bandytów i tyranów z PZD dalej utrzyma przy władzy a użytkowników działek pogrąży w dalszej ich niewoli. PRECZ Z PZD!!!!!!


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama